Nie możesz uzyskać dostępu do konta?

Czy sędziowie, którzy chcą zakneblować usta niepokornym dziennikarzom powinni trafić na czarną listę?

  • 11/08/2014 08:11
  • 4

Na początku marca przedstawiliśmy czytelnikom bezkompromisowego dziennikarza z Lidzbarka Warmińskiego - mowa oczywiście o Andrzeju Pieślaku z Lidzbarka Warmińskiego - prowadzącego portal naszlidzbark.pl. Pieślak nie mógł już dłużej znieść z jednej strony klakierskiej propagandy sukcesu mediów lokalnych, a z drugiej strony - coraz większej arogancji i poczucia bezkarności rządzących Lidzbarkiem Warmińskim - miastem rodzinnym marszałka województwa, jego kolegów partyjnych. Uruchomił więc portal i zaczął patrzeć burmistrzowi, staroście, wójtowi na ręce. To stało się przyczyną jego kłopotów. W marcu Sąd Rejonowy w Bartoszycach, Wydział Zamiejscowy w Lidzbarku Warmińskim uznał go za winnego zarzucanych w prywatnym akcie oskarżenia czynów z art. 212 kodeksu karnego. Chodzi o rzekome pomówienia Starosty Lidzbarskiego, Jana Harhaja. Harhaj uznał, że publikowane na portalu NaszLidzbark artykuły "godzą w jego dobre imię i narażają na utratę zaufania publicznego". Sąd przyjął, że Pieślak dopuścił się przypisanych mu czynów w warunkach ciągu przestępstw i wymierzył m. in. karę 5 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Pieślak odwołał się od wyroku. W opracowaniu apelacji pomogła Kancelaria Radców Prawnych Lech Obara i Współpracownicy, natomiast obecnie pełnomocnikiem Andrzeja Pieślaka jest adwokat Edward Ośko. Postanowienie sądu nie zakneblowało jednak ust niepokornemu dziennikarzowi. W swoich artykułach nadal piętnował naganne - jego zdaniem - zachowania lidzbarskich włodarzy, którzy ponownie poczuli sie urażeni i postanowili szukać sprawiedliwości w sądzie...

 

Jednym z tematów, którym zajął się Andrzej Pieślak była impreza  pożegnalna z okazji odejścia ze służby komendanta policji, Jerzego Pakisza. "Bibę" zorganizowano 5 maja w hotelu Krasicki.

- Bawił się na niej cały samorząd powiatowy, miejski, wszelkiej maści lokalni „politycy”, księża, byli tajni współpracownicy SB, jak też usłużne lokalne media. Odejście po wielu latach oddanej służby pana Jerzego wymagało odpowiedniej oprawy, 4 gwiazdkowy hotel jest w sam raz - pisze na portalu Andrzej Pieślak.

Dziennikarz postanowił zapytać starosty, czy samorząd powiatowy uczestniczył w finansowaniu tego spotkania.

- Finansowanie imprez przez osoby odchodzące ze służby jest dobrym zwyczajem. Jednak za pożegnanie pana Pakisza, zapłaciliśmy my wszyscy. Tym samym starostwo zrobiło ukłon w stronę pana komendanta i bez pytania o naszą zgodę zafundowało imprezę w hotelu Krasicki z publicznych pieniędzy - ocenia Andrzej Pieślak.

To z pozoru niewinne pytanie wywołało prawdziwą lawinę w postaci ...niezgodnej z Kodeksem Postępowania Administracyjnego odpowiedzi, udzielonej przez starostę.

- W istocie jest to bubel urzędniczy i to szczególnego rodzaju. Podpisał to pan mgr Jan Harhaj, tym samym przyznając, iż nie ma pojęcia o trybie, w jakim udostępnia się informację publiczną. Nie zna też Kodeksu Postępowania Administracyjnego i Ustawy o Dostępie do Informacji Publicznej, który jest najważniejszym dokumentem dla urzędnika. - ocenia bez ogródek Andrzej Pieślak.

Pełna treść korespondencji Pieślaka ze starostą Harhajem znajduje się pod linkiem:

http://www.naszlidzbark.pl/ogolna/starosta-wydaje-decyzje-nielegalnie/

http://www.naszlidzbark.pl/ogolna/pozegnanie-komendanta-pakisza-jednak-z...

Zachęcamy do zapoznania się z treścią tychże artykułów, bo indolencja urzędnicza naprawdę może budzić zgrozę.

- Urzędnicy w starostwie posługują się nieaktualnym kodeksem postępowania administracyjnego! (...) To powinno pachnieć, co najmniej rezygnacją ze stanowiska osoby odpowiedzialnej za cały urząd powiatowy. Należałoby też zbadać wszystkie uchwały i decyzje administracyjne podjęte w okresie od 2010 roku do dzisiaj. Można przyjąć, że starostwo powiatowe działa na podstawie nieistniejącego prawa, więc nielegalnie - opisuje Andrzej Pieślak.

Starosta poczuł się powyższym ponownie pomówiony i uznał, że Pieślak znów podkopuje jego dobre imię.

Jak wiadomo, w naszym kraju trwa obecnie akcja, mająca na celu swoiste "rozprawienie się" z wymiarem sprawiedliwości, jako że sędziowie i prokuratorzy są bardzo często ściśle powiązani z władzami i podejmują decyzje - nazwijmy to - kontrowersyjne. Bogusław Owoc, który sam od lat walczy z sądami mówi bez ogródek, że to system jest chory i należy go po prostu "wyzerować", gdyż wymiania pojedynczych sędziów czy prokuratorów na pewno go nie uzdrowi. Obecnie tworzona jest "czarna lista sędziów", na którą trafiło już sporo osób z całej Polski.

My w związku z tym mamy do naszych czytelników pytanie. Prosimy o zapoznanie się z podlinkowanymi artykułami na portalu naszlidzbark.pl i o udzielenie odpowiedzi - Czy widzą tu Państwo powód do skazania dziennikarza ze słynnego Artykułu 212 Kodeksu Karnego? Czy sędzia, wydająca taką decyzję powinna trafić na "czarną listę"?

- Art. 212 KK, pozwalający skazywać za słowa, czyni niejednokrotnie przestępców z niewinnych dziennikarzy, naukowców czy polityków. Helsińska Fundacja Praw Człowieka od lat walczy o zniesienie art. 212, uznając, że do obrony czci całkowicie starcza Kodeks Cywilny, a ponadto postuluje, że karanie dziennikarzy z tego artykułu jest sprzeczne z gwarancjami wynikającymi z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (swoboda wypowiedzi) oraz z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Znaczna część spraw skazanych z art. 212 KK ląduje w Trybunale, który uchyla wyroki polskich sądów, psując poważnie statystyki polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Niestety, droga do usunięcia niechlubnego artykułu wydaje się jeszcze długa, a osób skazanych na podstawie tego przepisu ciągle przybywa - podsumowuje Andrzej Pieślak.

Z kolei kancelaria mecenasa Obary zamierza uzyskać opinię Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w sprawie postępowania karnego przeciwko Andrzejowi Pieślakowi.

- Wolność wyrażania przez dziennikarzy, czy szerzej osoby publiczne, swych krytycznych względem władzy publicznej ocen - uznawana jest za wartość podlegającą szczególnej ochronie. W szczególności w demokratycznym państwie prawnym - te słowa są chyba najlepszym podsumowaniem całej sprawy.

 

Oceń
Autor: amark

KOMENTARZE

del 11/08/2014 12:39
Jakby to powiedziała babcia Kacperka Majcherka: Sądy nie po to są, by było sprawiedliwie, a kto ma władzę w sądzie, ten się śmieje....
tata 12/08/2014 11:01
dobry pomysł
Orfeusz 12/08/2014 23:29
W Olsztyńskim wymiarze sprawiedliwości też są osoby , którzy powinni trafić na czarną listę
raw 19/08/2014 22:25
Gdzie można wpisywać takich sędziów, bo mam paru takich.

DODAJ KOMENTARZ

Pozostałe wiadomości

Pijany kierowca wjechał w ciągnik, a ciężarówka z drobiem wylądowała w rowie

W rowie pod Jeżami wylądowała ciężarówka z drobiem W nocy ze środy na czwartek policjanci przez kilka godzin pracowali na miejscu... Zobacz więcej »
  • 09/12/2016 13:05
  • 0
  • Express.olsztyn.pl
  • .

"Kulturalny" stan wojenny

„Totalna” (gdzie tu jakaś konstruktywność?) opozycja zapowiadała: „Pomoże nam ulica i zagranica”. I to jest „psie prawo”... Zobacz więcej »
  • 09/12/2016 12:16
  • 4
  • warmiak

Polecane firmy

Reklama konta firmowego