Nie możesz uzyskać dostępu do konta?

Biegły sądowy nie jest bezkarny. Za swe czyny może odpowiadać karnie i cywilnie

  • 04/06/2015 13:12

W piątek Sąd Najwyższy rozpatrywał skargę kasacyjną, złożoną przez przedsiębiorcę z południa Polski, Jerzego S., reprezentowanego w sądzie przez Szymona Topę z Kancelarii Radców Prawnych mecenasa Lecha Obary z Olsztyna. Skarga kasacyjna dotyczyła - ogólnie mówiąc - ekspertyzy sporządzonej przez biegłą sądową, Irenę K. Ekspertyza sporządona była nierzetelnie, co naraziło biznesmena na przegranie procesu dotyczącego rozliczenia remontu kamienicy z restauracją w Rybniku z wykonawcą tegoż. To był jednak dopiero początek kłopotów Jerzego S.

W pozwie złożonym w Sądzie Okręgowym w Gliwicach powód, czyli właśnie Jerzy S. domagał się od pozwanej Ireny K. kwoty 80 tys. zł tytułem odszkodowania za wyrządzoną szkodę na podstawie art. 415 k.c. Podstawą żądania był fakt przyczynienia się pozwanej pełniącej funkcję biegłego sądowego do powstania szkody poprzez wydanie niepełnej, nierzetelnej i niezgodnej z fachową wiedzą opinii sądowej. Dowód z opinii pozwanej stanowił  podstawę wydania przez Sąd Okręgowy w Gliwicach wyroku zasądzającego od powoda wynagrodzenia za roboty budowlane, które – jak okazało się w postępowaniu administracyjnym – zostały przeprowadzone niezgodnie ze sztuką budowlaną i projektem budowlanym.

Szkodę swoją Jerzy S. upatruje w fakcie utraty własności nieruchomości, która nastąpiła na mocy postanowienia o przysądzeniu własności nieruchomości wydanego na rzecz licytanta w postępowaniu egzekucyjnym. Postępowanie egzekucyjne, w którym to przysądzenie własności nastąpiło, było prowadzone właśnie na mocy wspomnianego wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach.

Gliwicki sąd oddalił powództwo o zapłatę i zasądził od Jerzego S. na rzecz pozwanej koszty zastępstwa procesowego w kwocie 5,4 tys. zł.

Jerzy S. zaskarżył wyrok Sądu Okręgowego, jednak Sąd Apelacyjny oddalił apelację uzasadniając, iż Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił stan faktyczny. Odnosząc się do zarzutów procesowych Sąd Apelacyjny uznał, że nie było potrzeby przeprowadzać dowodu na okoliczność istnienia wad, gdyż „samo występowanie wad budowlanych w ostateczności nie było między stronami sporne”. Jerzy S. zlecił bowiem sporządzenie opinii innemu rzeczoznawcy, który wskazał wiele wad w remontowanym budynku.

Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego.

- W naszej ocenie skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona, jako że Sąd Apelacyjny dopuścił się rażących uchybień procesowych skutkujących tym, że w zasadzie nie rozpoznał istoty sprawy, powielając w rezultacie uchybienia Sądu Okręgowego - uzasadnia mecenas Szymon Topa. - Biegły sądowy jest odpowiedzialny na zasadzie art. 415 k.c., jeśli sporządzi opinię nieprawdziwą nierzetelną, wywoła w ten w sposób szkodę i będzie można przypisać mu winę.

Kluczowe dla sprawy założenia Sądu Apelacyjnego nie wytrzymują konfrontacji z ustaleniami faktycznymi. Przykład. Skoro Sąd Apelacyjny ustalił, iż budynek ma szereg wad, do tego tak istotnych, że zostały przez organy administracyjne uznane za samowolę budowlaną, zagrażającą bezpieczeństwo, to nie sposób przyjąć, że roboty budowlane zostały wykonane zgodnie z projektem i sztuką techniczną. Zatem, jeśli roboty budowlane zostały wykonane niezgodnie ze sztuką budowlaną i projektem, to nie sposób uznać, że opinia sporządzona przez pozwaną jest prawidłowa, zgodna z rzeczywistym stanem rzeczy.

- Nie jest zatem jasne, dlaczego Sąd Apelacyjny, w związku z własnymi ustaleniami nie chce przyjąć, że pozwana dopuściła się bezprawności, gdyż sporządziła opinię sądową niezgodną z rzeczywistym stanem rzeczy, czyli opinię fałszywą - czytamy w skardze kasacyjnej Jerzego S.

Zdaniem Szymona Topy - jeśli mamy do czynienia z opinią fałszywą, to sądy powinny to zbadać. Także w kontekście tego, czy czyn biegłej Ireny K. nie wyczerpuje znamion przestępstwa. - Od tego bowiem zależy, czy ma zastosowanie 3-letni czy też 20-letni termin przedawnienia - dodaje Topa.

Sąd Najwyższy przychylił się do tej argumentacji.

- Jeśli opinia byłaby niezgodna ze stanem rzeczy, sąd cywiln ma obowiązek zakwalifikować jej sporządzenie jako przestępstwo - mówił w uzasadnieniu sedzia SN, Hubert Wrzeszcz.  - Sądy (Okręgowy i Apelacyjny, przyp. red.) popełniły błąd, gdyż powinny były powołać biegłego, który zbadałby rzetelność ekspertyzy pozwanej Ireny K. Biegły samodzielnie odpowiada za ekspertyzę i nie jest ściśle związany wskazaniami sądu co do zakresu.

Mówiąc prostym językiem - biegły, autor fałszywej ekspertyzy powinien odpowiedzieć za jej skutki. Choć sporządza ekspertyzę na podstawie akt sprawy, to jest w pełni samodzielny i w pełni odpowiedzialny.

 

 

 

Oceń
Autor: Express.olsztyn.pl

KOMENTARZE

DODAJ KOMENTARZ

Pozostałe wiadomości

Gej „politpoprawny”

Z tą tolerancją to różnie bywa. „Tolerancja jest dobra tylko dla LGBT+Q”, bo parafrazując zawołanie „Wielkiej Rewolucji... Zobacz więcej »
  • 23/03/2019 11:48
  • 0
  • warmiak

„Sie” pospieszyli

Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski podpisał, jak zwał tak zwał, „Deklarację LGBT+[Q]”. Co tam program przedwyborczy... Zobacz więcej »
  • 16/03/2019 10:30
  • 0
  • warmiak
  • .

"Piątka Kaczyńskiego" a hipokryzja Broniarza

Wszystko za sprawą, bądź co bądź, niefortunnego wyrażenia się ministra Szczerskiego o nauczycielach i celibacie. Wśród... Zobacz więcej »
  • 08/03/2019 08:57
  • 2
  • warmiak

Ogień Pamięci w miejscu kaźni Żołnierzy Wyklętych

Przedstawiciele władz państwowych, w tym Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, Minister Obrony Narodowej... Zobacz więcej »
  • 02/03/2019 13:58
  • 0
  • Aleksander Żywczyk
  • .

„Firli-mirli”, czyli Schetynowy ból głowy

Ten rejwach spotęgował dodatkowo (należało się tego spodziewać) PSL. Prezes Kosiniak-Kamysz próbuje przekonać, że w tej... Zobacz więcej »
  • 02/03/2019 11:52
  • 1
  • warmiak

Polecane firmy

Reklama konta firmowego