Nie możesz uzyskać dostępu do konta?

Bożena Reszka, dyrektor szkoły w Gietrzwałdzie, odpowiada na zarzuty części rodziców

  • 18/06/2017 09:06
  • 1

Części rodziców i nauczycieli z Gietrzwałdu - głównie tym związanych ze "starą władzą" i starymi układami - bardzo nie podoba się fakt, że stanowisko dyrektora tamtejszej szkoły objęła Bożena Reszka. Starają się więc wszelkimi sposobami zrzucić ją ze stołka. Metod chwytają się najróżniejszych, o czym skwapliwie donosi lokalna prasa, próbując pokazać, że w Gietrzwałdzie panuje swoisty "zamordyzm", szkoła przestała być apolityczna, a wychowanie patriotyczne rozwinięto zbyt mocno. My zaś chcemy przedstawić dugą stronę medalu. Poniżej publikujemy odpowiedź dyrektor ZSP w Gietrzwałdzie na zarzuty części rodziców.

W odpowiedzi na pismo części „Rodziców” z dnia 23 maja 2017 r. kolejny raz oświadczam,  że zarzucane mi nieprawidłowości, niekompetencja, zła wola oraz wiele innych czynów, są oskarżeniami wynikającymi z manipulowania ludźmi przez małą grupę osób – lokalnych interesów.

Są to bezpodstawne oskarżenia, oszczerstwa oraz kłamstwa, które mają na celu skompromitowanie wizerunku mojej osoby jako dyrektora, nauczyciela i człowieka. Jest to nic innego, jak zwykłe nękanie mnie i zmuszenie do rezygnacji przez osoby, których „interesy” zostały naruszone. Wielokrotnie odpowiadałam na - wciąż powtarzane - te same zarzuty rozsyłane do różnych organów i instytucji.

Od 1 września 2016 r., kiedy rozpoczęłam pracę w ZSP w Gietrzwałdzie, jestem krytykowana, oskarżana, nawet obrażana, okazuje się niechęć do mojej osoby, deprecjonuje podejmowane działania, buntuje przeciwko mnie uczniów. Przykładem niech będzie wypowiedź uczennicy klasy pierwszej: „ ja już nie będę mogła z panią rozmawiać, bo mama mi nie pozwala”.

Wynika z tego, że nie chodzi tu o moją pracę, ale o chęć pozbycia się mnie, wszelkimi możliwymi sposobami, gdyż po niespełna roku  mogę z całą pewnością stwierdzić, że pojawienie się mojej osoby naruszyło interesy pewnej grupy ludzi związanych ze Szkołą, Urzędem Gminy oraz lokalnymi „biznesami”.

Nie zgadzam się, aby osoby stosujące powszechnie znane sposoby manipulowania  opinią publiczną, nie posiadające kompetencji do nadzorowania pracy dyrektora, groziły mi i stawiały warunki mojej rezygnacji ze stanowiska, wręcz straszyły mnie, jak to uczynił przewodniczący Rady Rodziców pan Dariusz Janaszkiewicz w dniu 24 kwietnia br. tuż po odwołaniu ze stanowiska Wójta Gminy Gietrzwałd pana Marcina Sieczkowskiego, w rozmowie telefonicznej. W rozmowach ze mną niektórzy rodzice (także członkowie Rady Rodziców) zachowują się w sposób arogancki i bezczelny.

Rada Rodziców nie współpracuje ze szkołą, prawdopodobnie nie prowadzi dokumentacji, gdyż na moje, wielokrotne prośby, także na piśmie, nie przedstawiono mi ani regulaminu, ani podjętych uchwał. Przewodniczący pan Dariusz Janaszkiewicz zajmuje się pisaniem skarg i rozsyłaniem ich do różnych instytucji i organów. 20 czerwca odbędą się dwie rozprawy. Pierwsza - w sprawie ze skargi Dariusza Janaszkiewicza na bezczynność Dyrektora ZSP w Gietrzwałdzie o udostępnienie informacji publicznej (umowy za wynajem części szkoły na prywatne obchody Święta Niepodległości oraz protokołów zebrań rady pedagogicznej). Druga - w sprawie z wniosku Dariusza Janaszkiewicza o wymierzenie grzywny Dyrektorowi ZSP w Gietrzwałdzie w trybie art. 55 par. 1 ustawy z dn. 30 sierpnia 2002 r. prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Nadmieniam, że do poprzedniego dyrektora pan Janaszkiewicz także pisał wiele pism oraz zgłaszał wiele pretensji (pisma znajdują się w szkole, dodatkowe informacje przekazują pracownicy również ci, którzy dzisiaj popierają działania pana przewodniczącego).

Jeśli chodzi o zarzuty postawione mnie jako dyrektorowi ZSP w Gietrzwałdzie w piśmie z dn. 23 maja 2017 roku, to żadne z nich nie mają uzasadnienia ani w prawie oświatowym, ani tym bardziej nie mają nic wspólnego z prawdą. Zresztą do większości z tych zarzutów już kilkakrotnie się ustosunkowywałam. Publicznie uczyniłam to na zebraniu w dniu 30 maja 2017r. w obecności przedstawicieli Warmińsko-Mazurskiego Kuratora Oświaty, Wójta Gminy Gietrzwałd, Rodziców oraz telewizji. Zarzutów tych nie potwierdziły również kontrole.

Wzywam Państwa „Rodziców” do zaprzestania działań, które dezorganizują pracę szkoły. Kierowanie nieustających skarg i pretensji, źle wpływa na całe środowisko szkolne, przede wszystkim na dzieci. Nie  pozwala realizować zaplanowanych działań na rzecz dobra uczniów.

Zwracam uwagę na fakt, że pismo z dnia 23 maja 2017 kończy się groźbą pod moim adresem: „użyjemy wszystkich sił i możliwości, aby doprowadzić do zmiany dyrektora szkoły”.

Jednocześnie informuję, że będę rozmawiała z każdym  Rodzicem, o ile  nie będzie mnie obrażał, o ile w sposób merytoryczny, w ramach obowiązującego prawa, nie przekraczając kompetencji w tym prawie zawartych, będzie ze mną prowadził dialog, o ile nie będzie wracał do spraw dawno wyjaśnionych, gdyż powtarzanie tych samych nieuzasadnionych i wyjaśnionych zarzutów, jak już wspomniałam, jest zwykłym nękaniem (popularnie zwanym mobbingiem).

Nie poddaję się także ani uczuciu złości, ani tym bardziej nienawiści, do nikogo. Nie chowam do nikogo urazy. Jestem gotowa, i naprawdę to potrafię, zapomnieć. Jestem gotowa do rozmowy i współpracy z Rodzicami, Nauczycielami jednak w granicach  kompetencji poszczególnych organów.

Oświadczam także, że pełnienie przeze mnie funkcji dyrektora nie jest dla mnie sprawą życia i śmierci. Jednak nie mogę pozwolić na to, aby moja rezygnacja, odejście, czy odwołanie było rozgrywane w sposób polityczny, wbrew prawu, z wykorzystaniem technik manipulacji opinią publiczną, nachalnym nakłanianiem do składania podpisów, kłamstwem i zbijaniem politycznego kapitału przez różne osoby i  ugrupowania. Potwierdzeniem politycznego podłoża podjętych przeciwko mnie działań niech będzie cytat z jednego z pism, którego autorami jest część Rodziców: „Proszę również pamiętać, że popierająca Panią formacja polityczna nie będzie wiecznie rządzić (…) o czym przekonał się Pani protektor były wójt…”.

Podkreślam również, że konkurs na dyrektora ZSP w Gietrzwałdzie wygrałam uczciwie, przedstawiłam swoją wizję i koncepcję funkcjonowania placówki, która została zaakceptowana przez powołaną zgodnie z prawem komisję konkursową.

Wszelkie podejmowane przez pewną grupę osób działania w kierunku zmuszenia mnie do rezygnacji nie mają umocowania w prawie, a przedstawiane mi zarzuty nie zostały potwierdzone przez przeprowadzane kontrole. Do tej pory było ich 11 i żadna nie wykazała moich zaniedbań. Tylko w dwóch przypadkach wydano zalecenia, które i tak nie dotyczyły mojej działalności, a wydano je ze względu na uchybienia poprzedniego dyrektora.

 

Bożena Reszka

 

Oceń
Autor: Express.olsztyn.pl

KOMENTARZE

JAM 18/06/2017 18:25
Kacapy zawsze mają problem z życiem w Prawdzie. Kłamstwo i manipulacja to ich domena.

DODAJ KOMENTARZ

Pozostałe wiadomości

    Dmitrii A. oskarżony o zabójstwo kobiety w Dobrym Mieście

    Z zebranego materiału dowodowego wynika, iż Dmitrii A. w dniu 4 maja 2017 r. nad ranem zjawił się w mieszkaniu pokrzywdzonej... Zobacz więcej »

      Prawomocne areszty za handel dopalaczami

      Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte 25 września przez Prokuraturę Rejonową Olsztyn-Północ. Związane ono było z czynnościami... Zobacz więcej »
      • 12/12/2017 12:54
      • 0
      • Express.olsztyn.pl

      Olsztyński dworzec po remoncie. Zobacz wizualizację!

      Na wizualizacjach widać zmodernizowaną i wyremontowaną halę części kolejowej dworca. Brak jest szpetnych budek sklepowych, dzięki... Zobacz więcej »
      • 12/12/2017 11:53
      • 0
      • Express.olsztyn.pl

      Polecane firmy

      Reklama konta firmowego