Nie możesz uzyskać dostępu do konta?

Czy samorządowcy pójdą na wódeczkę w 2018 roku?!

  • 02/01/2018 08:51
  • 2

Już w końcu 2017 r. zaczęły się przedwyborcze harce.  Zbliżają się samorządowe, ale niektórzy sięgają już dalej. Ryszard Petru ogłosił w imieniu .Nowoczesnej, iż:

- W roku 2018 i 2019 idziemy na barykady!

Co to ma znaczyć? Tym bardziej, że wtóruje mu inny przedstawiciel opozycji:

- Być może trzeba będzie bronić małych ojczyzn przed zakusami głupich pomysłów PiS – mówił lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, zapowiadając kampanię ludowców w wyborach samorządowych.

Na konferencji prasowej w Sejmie lider PSL pytany o początek kampanii ludowców przed wyborami samorządowymi oświadczył, że "tak naprawdę, kampania już trwa". "Dobrzy samorządowcy mówią, że kampania zaczyna się dzień po rozstrzygnięciu wyborczym. Od lat samorządowcy PSL-u udowadniają, że tak jest w istocie" - dodał polityk.

Co to, to nie!  Nic nie słychać o kampanii  wyborczej - jak na razie - jakiejkolwiek partii. Kampanii w pełnym tego słowa znaczeniu. Za  to dużo opozycyjnego krzyku, odwoływania się do zagranicy, protestowania na ulicy! 

Ta ostatnia metoda - jak widać - daje coraz mniej. Na  zwołanym proteście w Wigilię przed pałacem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (co za szalony pomysł urządzać polityczną hucpę w taki dzień!) pojawiła się garstka (dosłownie) strajkujących. I żadnego polityka! Z jakiejkolwiek opozycyjnej partii! Pokazali, iż mają takie protesty w nosie! I po prostu lekceważą tych ludzi. Albo że dla nich liczą się tylko własne sprawy i prywata. W tym wypadku kolacja wigilijna w gronie Najbliższych.  Bo protestujący wcale nie są im tak bardzo bliscy!

Ale co z wyborami samorządowymi jesienią 2018 r.? Szef chłopskiej partii zadeklarował, że PSL w wyborach samorządowych do sejmików województw i rad powiatów nie będzie tworzył wspólnych list z innymi partiami opozycyjnymi.

- Są możliwe wspólni kandydaci w miastach, w miasteczkach, w gminach na wójtów, burmistrzów, prezydentów" - zaznaczył jednocześnie.

Z kolei inny polityk PSL Eugeniusz Kłopotek (5 kadencji w Sejmie) wyklucza wspólny start z PO i Nowoczesną na wszystkich szczeblach samorządu. Takie rozwiązanie to dla niego śmierć Polskiego Stronnictwa Ludowego!

- Kiedyś, będąc w koalicji czy opozycji, można było pójść razem na wódeczkę - zauważył. - Dziś już nie chodzimy. Przez pierwszy okres po Smoleńsku byłem pełny nadziei, że to potrafi nas połączyć. Okazało się, że podzieliło - podkreślał.

Jak widać nawet ta olbrzymia tragedia narodowa, jak katastrofa prezydenckiego samolotu w kwietniu 2010 r. nie potrafi doprowadzić do pojednania. Chociaż do tego, że w sprawach ważnych politycy będą  się ze  sobą, co do ogólnego spojrzenia, zgadzali.

Przeszkadza temu za bardzo język, jakim posługują się niektórzy posłowie. A  szczególnie wypowiedzi pełne inwektyw, bez żadnej konkretnej treści. Ot, jak jesteśmy totalną  opozycją, to „będziemy totalnie dokładali”.  A  czy to ma sens? To  już  sprawa  drugoplanowa!

Ale czy na pewno?  Wychodzenie na barykady też  jednoznacznie zapowiada, iż „ery miłości” (jak zapowiadał D. Tusk po wygranych przez PO wyborach) przed  wyborami samorządowymi nie będzie!

Jarosław Gowin, obecny wicepremier i minister nauki mówił dziennikarzom, jak niebezpieczny jest wysoki poziom agresji i emocji w życiu politycznym.

- Mamy inny problem: zbyt ostry charakter sporów politycznych-podkreślał, dodając, że wszystkie strony powinny się bić w pierś.

Wydaje się, że inną  rzeczą jest  spierać się  „politycznie”, czyli między przedstawicielami poszczególnych ugrupowań, to co się dzieje od jesieni 2015 r. A zupełnie inną  jest język przedwyborczy, prezentowanie programów. To ostatnie jest skierowane przecież do wyborców. I to od ich oceny zależeć będzie jak która partia wypadnie i jaki osiągnie  wynik w biegu po samorządy!

Tu litości nie ma! Opozycja może  pozostawać w tej swojej retoryce „dokładania”, czy obrzucania tym i owym innych polityków, rządzących polityków. Ale czyniąc  tak dalej nic nie zwojuje. I przegra drugie, bardzo ważne dla siebie wybory.

A wyborcom przede wszystkim przedstawia się swoje programy. Tak, te dotyczące małych ojczyzn! Tu samo gadanie, czy po prostu „lanie wody” nic nie da. Tak samo jak wchodzenie na barykady, wymachiwanie ręką, rzucanie inwektyw i gróźb. Nie tędy droga, chciałoby się powtórzyć  za klasykiem pewnych zwrotów: „panowie nie idźcie tą drogą”!

A  programów, ze  strony partii opozycyjnych, jak nie było tak nie ma w dalszym ciągu. Tu jeszcze jedna, ale niezmiernie istotna uwaga. To ciągłe atakowanie rządzących oznacza, że nawet  opozycjoniści mówią o  programie, czy osiągnięciach rządzącej partii. A  fakt, że mówią źle to ich sprawa. Wybory chcą, czy powinni wygrać  ze swoim programem. A nie innej partii, bo „ludzie tego nie kupią”.

Powoływanie się, na  wymieniane już kilka razy barykady, powoduje, że politycy opozycyjni chcą w dalszym ciągu agresji i ostrych sporów politycznych. Czy chcą w ten sposób naprawdę osiągnąć sukces?

Pojawiają się jednak głosy rozsądku po opozycyjnej stronie.

- W sferze społeczno-gospodarczej, w sferze moralności, patriotyzmu nam nie jest daleko od PiS - ocenił E. Kłopotek.

Jednocześnie skreślił taką wyborczą i polityczną współpracę w obecnej sytuacji w kraju.

Co ciekawe, dopytano polityka jeszcze o koalicję z PiS. Scenariusz ten, który w Sejmie wydaje się dzisiaj nierealny, dla struktur terenowych (czyli tych samorządowych) może być bardziej możliwy.

Już teraz można powiedzieć, że  samorządowe wybory jesienią 2018 r. będą się rozgrywały między barykadami, agresją  słowną, a próbami łagodniejszej polityki prowadzącej do porozumienia.

I ci, którzy z krzykiem wejdą na barykady, po cichutku będą z nich musieli zejść w obliczu porażki.

Wybory samorządowe to także wielki sprawdzian, iż sam krzyk i agresja nie popłaca. Kto szybciej to zrozumie, ten dalej zajedzie. Wygrywać mają tylko dobrzy. Ci, którzy umieją „robić politykę” i do niej dopasowywać metody politycznej walki. „Ulica i zagranica”, czy mocne słowne  ataki, to sztandar przegranych. 

Niech tylko za  te 11 miesięcy nie próbują swoją przegraną obarczać innych! Dobra polityka i dobre wyniki w niej to wyzwanie do myślenia.

Oceń
Autor: Andrzej Dramiński

KOMENTARZE

kir 02/01/2018 09:03
"Jak widać nawet ta olbrzymia tragedia narodowa, jak katastrofa prezydenckiego samolotu w kwietniu 2010 r. nie potrafi doprowadzić do pojednania". Pewnie, że nie doprowadziła. A zadał pan sobie, panie Dramiński pytanie - dlaczego? Potrafi pan uzasadnić te comiesięczne marsze z przemówieniami Kaczyńskiego? Jego słowa tam wygłaszane, wcale nie są pełne żalu i miłości. Zarzuca pan opozycji niegodny język i niegodne działania. A jakich słów używają rządzący? Przypomnieć te "zdradzieckie mordy", "kanalie" i "mordercy"? Dlaczego nie odniesie się pan do tych słów? Strach przed prezesem i jego poplecznikami? Czy chęć podlizania się? Jak to całe życie pan czynił...

DODAJ KOMENTARZ

Pozostałe wiadomości

Takie kwiatki z okazji dnia ziemi

Strażnicy miejscy, jak co roku w okresie wiosennym, dokonali przeglądów osiedli pod kątem czystości i porządku. W przeglądach brali... Zobacz więcej »
  • 22/04/2018 10:34
  • 0
  • Express.olsztyn.pl

    Dwa lata temu pożegnaliśmy Łupaszkę

    Już dziś o godzinie 11:00 w kościele pw. św. Karola Boromeusza w Warszawie, odbędzie się msza św. w intencji śp. mjr. Zygmunta... Zobacz więcej »
    • 22/04/2018 09:58
    • 0
    • Express.olsztyn.pl

      Olsztyn zawalczy ze smogiem i utratą ciepła

      Wiceprezes Zarządu NFOŚiGW Artur Michalski i Wiceprezes Zarządu ds. Ekonomicznych olsztyńskiego MPEC sp. z o.o. Lidia Warnel podpisali... Zobacz więcej »
      • 22/04/2018 08:59
      • 0
      • Express.olsztyn.pl

      Polecane firmy

      Reklama konta firmowego