Nie możesz uzyskać dostępu do konta?

Dwoje radnych i jeden poseł vs. prezydent Olsztyna. Dostało się też lokalnym dziennikarzom

  • 14/06/2018 10:28
  • 3

Jak wiadomo, obecnie w całym kraju trwa akcja Prawa i Sprawiedliwości polegająca na tym, że przedstawiciele tej partii wchodzą do urzędów miejskich i domagają się ujawnienia ukrywanych przed opinią publiczną informacji. Wczoraj do akcji dołączył Olsztyn.

Poseł Jerzy Małecki z Pisza oraz olsztyńscy radni - Ewa Piotrkowska i Maciej Tobiszewski - weszli do sekretariatu prezydenta Piotra Grzymowicza. Ten jednak aktualnie przebywa na urlopie, więc "delegację" przyjął jego zastępca, Ryszard Kuć.

Poseł Jerzy Małecki w ratuszu chciał uzyskać informacje na temat nagród i premii wypłacanych urzędnikom, a także ich wyjazdów służbowych i delegacji. Poprosił również o przedstawienie listy urzędników, którym przysługuje ryczałt na paliwo. Poseł Małecki zwrócił się też o przedstawienie listy obecności prezydenta i jego zastępców. Dodajmy, że swoje zestawienie pokazał jedynie wiceprezydent Ryszard Kuć.

Parlamentarzysta poprosił też o listy nagrodzonych członków zarządów spółek komunalnych oraz o wykaz umów podpisanych przez te spółki od 2014 roku, a także o spis telefonów służbowych wraz z wykazem sumy rachunków za ostatnie 11 lat.

O interwencję posła poprosili olsztyńscy radni PiS, którzy twierdzą, że mają trudności z otrzymaniem odpowiedzi na swoje interpelacje.

- Od lat próbujemy uzyskać odpowiedzi na te pytania. Zawsze są jednak albo enigmatyczne, albo tak skonstruowane, że nic z nich nie wynika - argumentował radny, Maciej Tobiszewski.

Mimo, że Piotr Grzymowicz przebywa na urlopie, to odbił piłeczkę i skomentował sprawę dosadnie, a momentami nawet bardzo niegrzecznie i arogancko, na swoim profilu na facebooku, tytułując wpis "Bo kazali..."

(...) To, co dziś zdarzyło się w naszym ratuszu nazywano "niespodziewaną wizytą gospodarską".

(...)

Wydawać by się mogło, że to już przeszłość, ale nie od dziś widać, że "stare wraca", czego dowodem jest dzisiejsza wizyta w ratuszu posła na Sejm RP Jerzego Małeckiego. Towarzyszyli mu olsztyńscy radni z PiS oraz "jedynie słuszna" obstawa dziennikarska. Przecież nie od dziś wiadomo, że poseł do prezydenta miasta bez asysty dziennikarzy nie ma po co chodzić! Zwłaszcza, gdy poseł jest z PiS, a prezydent z "nie PiS", zaś arogancja samorządowców jest powszechnie znana!

Przepraszam wszystkich Bogu ducha winnych parlamentarzystów za mój sarkastyczny ton, ale takie "niespodziewane wizyty" to naprawdę idiotyzm nie z tej epoki. Przy tym pana posła spotkał zawód, bo przebywam na urlopie i na nasze wspólne zdjęcie w rządowo-partyjnych mediach musi jednak poczekać. Najwyraźniej koledzy radni tego nie sprawdzili. A mogło być tak pięknie...

Najbardziej kuriozalny wydaje się przy tym powód wizyty. Pan poseł pod moją nieobecność zostawił pisma, w których, korzystając z ustawy o wykonywaniu mandatu posła, domaga się ode mnie ...podania listy członków rad nadzorczych i zarządów spółek komunalnych. Innymi słowy, chce wydrzeć mi słodką "tajemnicę", którą średnio wykształcony asystent posła mógłby znaleźć w Internecie, na stronach każdej ze spółek! Podobnie oczekuje pan poseł wykazu umów zleceń i umów o dzieło, zawartych przez Urząd Miasta, mimo że są one dostępne na stronie Biuletynu Informacji Publicznej. Rejestry tam podane są dokumentami otwartymi, w powszechnie znanym formacie, umożliwiającym wyselekcjonowanie potrzebnych informacji.

Co jeszcze interesuje pana posła? Ano, tak ważne dla przyszłości Olsztyna informacje, jak lista obecności, na której podpisuje się prezydent. Prawdopodobnie panu posłowi doniesiono, że pracuję bardzo mało, albo i wcale - o czym zapewne przekonani są radni PiS, więc można domniemywać, że nie podpisuję listy obecności. To zaiste bardzo ważne zadanie przedstawiciela naszego parlamentu... Są też pytania o nagrody dla urzędników, bo przecież wszyscy powszechnie wiedzą, jak hojną mam rękę... Tylko że pan poseł zapomniał, iż działamy w reżimie ochrony danych osobowych, szczególnie przestrzeganych po wejściu RODO. Ale może o tym jeszcze niektórzy w Sejmie nie wiedzą?

Nie chcę dalej pastwić się nad pismami pana posła, bo jak wspomniałem, 75 proc. odpowiedzi jest już ogólnie dostępnych, a pozostałe wymagają czasu na opracowanie, ale trudno się w nich doszukiwać sensacji. Współczuję też dziennikarzom, że są traktowani tak przedmiotowo przez polityków. Ich bezzasadna obecność przy panu pośle pokazuje tylko - tu zacytuję radnego Rudnika - poziom "zblatowania".

Można zapytać: po co to wszystko? Odpowiedzi jest zapewne kilka: bo kazali, bo trzeba zaistnieć w mediach, bo idą wybory, bo Polska musi być nasza albo żadna... I – co smutne – wszystkie te odpowiedzi są prawdziwe - napisał Piotrz Grzymowicz na swoim profilu na facebooku.

Jak widać - przy okazji "oberwało się" uczestniczącym w briefingu prasowym dziennikarzom, którzy przecież wykonywali swoje obowiązki. Czyli uczestniczenie w konferencjach prasowych pana prezydenta jest czymś normalnym i wartym szacunku, zaś przybycie na konferencję posła i radnych to "służenie rządowo-partyjnym mediom"?

- Gdyby Olsztyn był bardziej solidarny dziennikarsko, to wobec takiego dictum pana prezydenta, dziennikarze powinni zbojkotować ratuszowe konferencje prasowe, szczególnie w gorącym okresie przedwyborczym - skomentował jeden z przedstawicieli mediów.

My zaś przypomnijmy, że już 5-6 lat temu alarmowaliśmy, że ratusz nie udziela odpowiedzi na nasze pytania, szczególnie te mało wygodne. Prosiliśmy o interwencję olsztyńskich radnych, jednak sprawą zainteresował się tylko jeden z nich - Jarosław Szunejko - który interpelował w naszej kwestii na sesji rady miasta.

Informowaliśmy też o tym fakcie lokalnych parlamentarzystów. Bez rezultatu. Wielokrotnie prosiliśmy też o pomoc w ustaleniu, jaki jest status prawny gruntów zarówno na Tracku jak i przy ul. Lubelskiej, przeznaczonych pod budowę spalarni odpadów, dla niepoznaki nazwanej "ekociepłownią".

Jak więc widać, przez lata nic się w tej materii w naszym mieście nie zmieniło. Tylko tym razem to ci, których prosiliśmy o pomoc są po drugiej stronie barykady, czy raczej blokady informacyjnej.

A obecny prezydent czuje się coraz pewniej. Czyżby myślał, że wygraną w jesiennych wyborach ma już w kieszeni?

 

 

Oceń
Autor: amark

KOMENTARZE

kir 14/06/2018 19:51
Inspekcja robotniczo - chłopska w nowej odsłonie. Pytać o członków zarządu i rad nadzorczych miejskich spółek? Toć prezesi są na każdej sesji Rady Miasta. A co do gruntu przy ul. Lubelskiej - to EO nadal nie wie, czyj to grunt?
Mama 14/06/2018 21:05
Wielu olsztyniakow tez jest zainteresowanych odpowiedziami na pytania do prezydenta Olsztyna. Czy sie doczekaja?
Romek 21/06/2018 07:34
Działacze pisu szukają miejsc pracy dla swojej kasty. Dojna zmiana na całego.

DODAJ KOMENTARZ

Pozostałe wiadomości

    Są pieniądze do wzięcia z ZUS. Większe dla mniejszych!

    Celem konkursu jest wybór projektów, które dotyczyć będą poprawy bezpieczeństwa i higieny pracy, zmniejszenia zagrożenia wypadkami... Zobacz więcej »
    • 16/07/2018 08:36
    • 0
    • Express.olsztyn.pl

      Obława Augustowska - największa niewyjaśniona zbrodnia popełniona na Polakach po zakończeniu wojny

      W tym roku przypada 73 rocznica Obławy Augustowskiej. 12 lipca 1945 r. żołnierze sowieckiego Kontrwywiadu Wojskowego "Smiersz", III... Zobacz więcej »
      • 16/07/2018 08:24
      • 0
      • Express.olsztyn.pl

        Reprezentant 4 Warmińsko-Mazurskiej Brygady Obrony Terytorialnej zwycięzył Bieg Zawiszaka

        Wczoraj w Giżycku odbyły się Mistrzostwa Służb Mundurowych w Półmaratonie. Na podium nie zabrakło przedstawiciela 4... Zobacz więcej »
        • 16/07/2018 08:12
        • 0
        • Express.olsztyn.pl

        13 lipca - Dzień Państwowości jednego z najmniejszych i najpiękniejszych krajów Europy

        Po II Wojnie Światowej, kiedy Czarnogóra została częścią SFRJ, 13 lipca był świętowany jedynie jako dzień powstania przeciwko... Zobacz więcej »
        • 16/07/2018 07:42
        • 0
        • Express.olsztyn.pl

        Polecane firmy

        Reklama konta firmowego