Nie możesz uzyskać dostępu do konta?

...A Francuzi jedli żaby i popijali wino...

  • 11/02/2018 10:17
  • 0

- Informacja o Polsce w zachodniej części Europy jest zerowa - przekonywała niedawno na spotkaniu znana dziennikarka.

I  mówiła dalej i to  dosadnie:

- Zagranica nic o Polsce nie wie!

Jeśli nic się nie wie, to  łatwo o stereotypy. O powielanie poglądów utrwalonych w minionych latach. Zachód nie ma pojęcia o zaszłościach historycznych w tej części Europy. Jeszcze do niedawna, by określać, że to jakieś "antypody" koło Rosji, nazywali ją "wschodnią Europą", a nie "centralną Europą", co dla nas Polaków jest  oczywiste i nie budzi wątpliwości! A  dla Zachodu? Owa "wschodnia", wciąż rzucona daleko to "obcość". Tak, zupełnie obca część  lądu zwanego w całości Europą. Przesada? Wystarczyło poczytać  brytyjską prasę w końcu XX wieku. Polska w  mniemaniu uznanych brytyjskich gazet to zacofany zaścianek. Rolniczy kraj. Bez postępu. I uwikłany w konflikty z sąsiadami. Nikt na Zachodzie nie pytał o sedno tych konfliktów.  Bo tak naprawdę, to co to ich obchodzi.

W  wydanej teraz książce  Anthony McCartena "Czas mroku" (Darkest hour), jak Churchill zawrócił świat znad krawędzi, na stronie 225 przedstawiającej chwilę  wielkiego zwrotu w kwestii podejmowanych decyzji cytuje się samego Churchilla:

"Jeśli Hitler jest gotów zawrzeć pokój na warunkach przywrócenia niemieckich kolonii i jego władania Europą  Środkową, to jedno...

Na chwilę zatrzymajmy się w tym miejscu.

To już wyglądało na znaczne przyzwolenie. Winston raczył w tym miejscu powiedzieć - przy protokolancie - że przeżyłby nie tylko okoliczność, w której Wielka Brytania zawiera porozumienie pokojowe ze zwycięskimi na kontynencie nazistowskimi Niemcami, lecz także taką, w której przyznaje Hitlerowi władanie nad Europą Środkową..."

W maju 1940 r., w tej najczarniejszej godzinie brytyjskiej polityki i brytyjskiego narodu ich przywódca gotów  jest oddać - w  imię swoich interesów - "Hitlerowi władanie nad Europą Środkową".

A  czemu nie? Byle ratować nasze, pardon, wyspiarskie interesy.

No właśnie, jak się dba o własne interesy? I tylko własne. A  sojusznik z drugiego końca Europy? Niech się z nim dzieje co chce! Dosłownie.

16 września 1939 r. pułkownik Józef Jaklicz, zastępca szefa sztabu do spraw operacyjnych, u naczelnego wodza Edwarda Rydza-Śmigłego otwierał szampana. Pierwszy raz od wybuchu wojny można było mówić o odprężeniu. Oficerowie byli przekonani, że najgorsze dni mają za sobą. Udało się zrealizować podstawowy cel - wytrwać przez 16 dni. Teraz przyjdą  sojusznicy - Anglicy i Francuzi. Przecież wypowiedzieli wojnę Hitlerowi  już 3  września 1939 r. Ale czaiła się zdrada.

W Abbeville na północy Francji, 12 września 1939 r. doszło do pierwszego spotkania francusko-brytyjskiej Najwyższej Rady Wojennej. Udział w naradzie wzięli premierzy obu państw - Eduard Daladier i Neville Chamberlain. Był to moment, gdy w Polsce rozpoczynała się wielka bitwa nad Bzurą i losy kampanii nie były jeszcze rozstrzygnięte. Mimo to Francuzi i Brytyjczycy postanowili, że Rzeczypospolitej pomocy nie udzielą.

Stenograf zapisał stanowisko przedstawione przez francuskiego głównodowodzącego generała Maurice’a a Gamelina:

" [Powiedział, że] wcale nie nosi się z zamiarem rzucenia całej swej armii przeciwko głównym siłom obronnym Niemiec. W istocie wydał specjalne rozkazy zabraniające czegokolwiek w tym rodzaju. Odnośnie do użycia sojuszniczych Sił Powietrznych stwierdził, że zgadza się z poglądami głoszonymi przez sztab Brytyjskich Sił Powietrznych, że siły powietrzne nie powinny być w chwili obecnej użyte przeciwko obiektom w Niemczech. Uniknie się w ten sposób strat i usunie niebezpieczeństwo trafienia celów cywilnych oraz ewentualnych reperkusji. Polacy chcą, aby Francuzi czynili więcej, lecz Francuzi czynią wszystko, co w ich mocy".

W tym momencie do rozmowy wtrącił się Chamberlain:

"Jest rzeczą jasną, że sojusznicy nie mogą uczynić tego, co mogłoby zapobiec opanowaniu Polski".

Gamelin zapytany o to, czy nie planuje jednak zmienić planów i uderzyć na Rzeszę, gdyby Polska zdołała utrzymać się dłużej, niż to pierwotnie zakładano, odparł:

"Nie. Zaoszczędzi to jedynie więcej drogocennego czasu Francji i Wielkiej Brytanii na przygotowania i przeszkodzi Niemcom w przerzuceniu swych sił z frontu wschodniego na zachodni".

A 5 dni później, 17 września 1939 r. weszła na wschodnie połacie sowiecka armia... i nie było mowy o żadnych  sojuszach. Polska została rozdarta, jak biało-czerwona flaga na pół!

To wtedy, gdy  wykrwawiały się polskie armie, a Sowieci mordowali żołnierzy KOP na wschodnich rubieżach, Francuzi spokojnie zajadali w paryskich restauracjach żaby. I popijali wino. To wszystko było przecież tak daleko, gdzieś po tamtej strony Europy!

Ten sam Hitler, któremu  owi zachodni "sojusznicy" pozwolili dokończyć  dzieła z Polskim sojusznikiem, 8 miesięcy później, w 1940 r. dokończył dzieła. I zniszczył Francję. A Brytyjczycy mieli najczarniejszą godzinę swojej historii.

Gorzką ironią  historii było to, że to samo Abbeville w 1944 r. wyzwolili... Polacy! Polak potrafi?! I to jeszcze jak!

A propos Abbeville. Komunistyczna propaganda wskazywała tę naradę jako przykład, że Zachód nas  zawsze zdradzi... i mamy trzymać ze Związkiem Radzieckim!

Znając powyższe fakty nie dziwi, iż zachodnie kraje, łącznie z Izraelem tak się rzuciły na Polskę po nowelizacji ustawy o IPN. I wprowadzeniu zmiany - nowelizacji w postaci art. 55 a. Bo to właśnie od  wielu lat, właśnie na zachodzie Europy, ale także w Rosji  pojawiają się te haniebne określenia "polskie obozy zagłady".

Można by zadać najbardziej oczywiste pytanie - dlaczego opinia publiczna na Zachodzie w ogóle nie reagowała (i nie reaguje) na takie kłamstwo?  Bo my wiemy po tej stronie Europy na pewno, że w  Holokauście nie brał udziału naród polski! I ani Izrael, ani zachodnia Europa, ani  środowiska żydowskie w USA nie są w stanie nam tego wmówić! Niemiecki tygodnik Die Zeit (wpływowy i opiniotwórczy) potwierdza, że każdego roku  takie nieprawdziwe określenia pojawiają się na całym świecie 130 razy. Czyli na pewno co 3 dzień! Co trzeci dzień i to każdego roku.

Czy  ktoś  słyszał, by jakieś  organizacje pozarządowe czy  obywatele upominali się o prawdę? I to w różnych krajach! I w różnych częściach globu. Popierali  Polski naród w  budowaniu prawdy (tak prawdy!), a nie upowszechnianiu obrzydliwych kłamstw.

Tu się kłania słabość naszych służb dyplomatycznych oraz brak skutecznej (uwaga! skutecznej!) polskiej polityki historycznej.  I nie o to chodzi, że obecne "starcie" z  Izraelem przyschnie. My powinniśmy robić  to dalej, konsekwentnie. No właśnie - k o n s e k w e n t n i e!

Czy potrafimy?

Nie ma co liczyć na "łaskawość" Zachodu. Syty głodnego nie zrozumie. Gdy Amerykanie wyzwolili Paryż w sierpniu 1944 r., wielu Francuzów jakby tego nie zauważyło. Owszem, byli niemieccy okupanci, ale na paryskim bruku życie trwało jak co dzień. Łapanek nie było. Wino i żaby  pałaszowano dokładnie tak samo, jak we wrześniu 1939 r., gdy zdradzano Polskę.

Jeśli teraz, gdy tak się rozbuchała dyskusja z Izraelem, nic nie zrobimy, to straciliśmy czas. Tak cenny dla nas Polaków czas! Bo obojętność Zachodu i niewiedza będzie dalej trwała! Czy o to nam chodzi?

Oceń
Autor: Andrzej Dramiński

KOMENTARZE

DODAJ KOMENTARZ

Pozostałe wiadomości

  • .

Nagonka lewaków na środowisko narodowe w Elblągu. Sąd wydał wyrok ...uniewinniający

Sąd Rejonowy w Elblągu uniewinnił Roberta Kolińskiego w sprawie z oskarżenia prywatnego o zniesławienie i obciążył Jacka... Zobacz więcej »
  • 22/02/2018 11:41
  • 1
  • Express.olsztyn.pl

    W lutym mija 11 lat od śmierci Adama Dydzińskiego - niezłomnego naszych czasów

    Adam Dydziński był człowiekiem wielkiego serca, patriotą walczącym o wolną i niepodległą Polskę  w strukturach Polskiej... Zobacz więcej »
    • 22/02/2018 10:31
    • 0
    • Express.olsztyn.pl

    Tragiczny wypadek pod Braniewem. Samochód stanął w płomieniach, pięć osób nie żyje

    Dziś w nocy, kilka minut po godzinie 2:00 w okolicach miejscowości Karwiny w gminie Wilczęta w powiecie braniewskim kierujący renault... Zobacz więcej »
    • 22/02/2018 09:44
    • 0
    • del
    • .

    Pomnik wdzięczności za zniewolenie. Komu przeszkadza ten baner?

    Ani konserwator zabytków, ani dyrektor ZDZiT nie wyrazili na to zgody. - (...) ze względu na lokalizację i rozmiar banera oraz jego... Zobacz więcej »
    • 22/02/2018 09:19
    • 1
    • Express.olsztyn.pl

    Polecane firmy

    Reklama konta firmowego