Nie możesz uzyskać dostępu do konta?

Gietrzwałd: cud polskości na Warmii

  • 13/08/2017 10:06
  • 0

Cóż to za kraina, owa Warmia? Obecnie tak silnie zdominowana przez Mazury. Bo to właśnie Mazury są tym prawie jedynym określeniem tego, co na Warmii i Mazurach. Jeziora, lasy, słońce, cudowny odpoczynek. To właściwie cały czas Mazury. Nawet jak w telewizji zapowiadają pogodę, to na Mazurach: słońce i wysoka temperatura.


Mimo, że Warmia w całości leżała na terenie Prus, państwa Zakonu Krzyżackiego, czy później Prus Wschodnich, to właśnie najdłużej należała do Korony Polskiej i Polski. Policzmy to: Warmia była w państwie krzyżackim od 1243 r. do 1466 r. czyli 223 lata. Czyli politycznie we władaniu zakonu była od 1243 r., traktatu w Anagni, gdy powołano m.in. biskupstwo warmińskie. Każdemu z biskupów przyznano prawo do wyboru 1/3 terytorium biskupstwa jako podstawę świeckiego utrzymania. Tylko biskup warmiński wybrał ją w jednym kawałku od Fromborka i Braniewa po Olsztyn, Lidzbark Warmiński i Biskupiec na południu. Przypominała kształt siekiery o szerokiej podstawie na południu i zwężającym się terytorium na północ. Dlatego później Niemcy mówili, że Warmia wisiała jak siekiera nad byłymi Prusami Wschodnimi. Pozostali biskupi wybierali co lepsze małe enklawy, które im zresztą szybko Krzyżacy odebrali. 

Weszła w skład Korony Polskiej po II pokoju toruńskim, czyli od października 1466 r. I była jej składnikiem nieprzerwanie do I rozbioru Polski we wrześniu 1772 r. Wtedy biskupiego baranka zastąpił dwugłowy, czarny pruski orzeł. Dokładnie 306 lat. Potem Królestwo Pruskie, republika weimarska, III  Rzesza do 1945 r. Jak długo? Tylko 173 lata. A od zakończenia II wojny światowej 72 lata. Gdy dodamy do 306 lat, mamy łącznie Warmię w granicach Polski już 378 lat. Tak, najdłużej.

Dlaczego to takie ważne? Bo jak mówimy „Ostpreussen”, to wydaje nam się, że były to ziemie niemieckie lub cały czas w niemieckim władaniu. A to kompletna nieprawda! Mało tego, Mazury, czy byłe Prusy Książęce, to po sekularyzacji Prus w 1525 r. terytorium protestanckie. Warmia, mimo wszystko i mimo nacisków, pozostała rzymskokatolicka. I taką jest od 1243 r. do dziś, czyli 774 lata! To nie zwykła statystyka, ale pokazanie jak silne były i są wpływy polskie w tej północno-wschodniej części, na wschód od dolnej Wisły. Biskupstwo warmińskie podlegało metropolii-arcybiskupstwu w Rydze. Co ciekawe, z powodu sekularyzacji Prus i przejścia tamtejszych władz kościelnych na protestantyzm w 1566 r., Warmia uzyskała prawo egzempcji, czyli podlegała bezpośrednio Rzymowi! Aż do 1929 r., gdy włączono ją do metropolii we Wrocławiu. Czyli znowu samodzielność przez 363 lata!

I to tu stało się coś zupełnie niezwykłego, co jak mi mówił Edmund Piszcz, ks. Arcybiskup senior w diecezji warmińskiej (1988-2006), wzburzyło i to silnie niemieckie elity. Od 27 czerwca do 16 września 1877 roku rozpoczęły się Objawienia Matki Boskiej w Gietrzwałdzie. Maleńkiej wsi warmińskiej, w południowo-zachodnim krańcu Warmii.  Pokazywała się dwóm dziewczynkom: 13-letniej Justynie Szafryńskiej i 12-letniej Barbarze Samulowskiej z pobliskich Woryt: ta pierwsza powiedziała: -„Widzę coś, to jest duże i wygląda jak człowiek” odpowiedziała na pytanie matki. Z wieczornego spaceru właśnie wracał ksiądz Weichsel, proboszcz, Niemiec, ale znający polski...Dziewczynka wysunęła prawą rękę w odległości ok. 10 kroków od drzewa wskazując na wspomniane już miejsce z wyschniętą gałęzią i powiedziała, że na zdobionym złotymi perłami fotelu siedzi piękna Pani ubrana w biel, z błyszczącymi, opadającymi na plecy włosami.

Proboszcz domagał się, by dziecko odmówiło Zdrowaś Maryjo. Jak dziecko skończyło, zawołało: „O, teraz wszystko jeszcze jaśnieje, a teraz przychodzi dzieciątko z nieba w biało-żółtej szacie, na piersi obwiązane złotem ze złotymi skrzydłami i białym wieńcem na głowie. „A teraz - dodała - a teraz dzieciątko ukłoniło się głęboko przed tą Panią. Pani wstała i podniosła się ku niebu mając dzieciątko po lewej stronie... Teraz znikła i widzę jeszcze tylko jasny blask”.

Wiadomość o objawieniu błyskawicznie rozchodziła się w całej parafii i poza jej granicami. W kolejny dzień, 29 czerwca, obchodzony jest w diecezji warmińskiej jako dzień świętych Piotra i Pawła. W czasie modlitwy różańcowej miała to samo widzenie. Następnego wieczoru, w przededniu Komunii Świętej, Justyna miała zapytać - tak jak jej poradził proboszcz - gdyby zjawisko się znów ukazało, „czego ono oczekuje?”.
Znowu ukazała się ta błyszcząca panienka, tym razem całkiem sama. Na cicho zadane pytanie w języku polskim odpowiedziała w języku macierzystym dziecka:- „Życzę sobie, by codziennie odmawiać różaniec”. Głos, którym wypowiedziała te słowa był tak głośny, że Justyna myślała, że usłyszeli je wszyscy ludzie na całym placu kościelnym.

To język polski, w jakim przemówiła Matka Boska przestraszył obce elity, ściągnął na gietrzwałdzkie błonia olbrzymie tłumy: (przepisuję z „Na tropach Smętka” z IV wydania z 1936 r, wydanego w Bydgoszczy, będącego własnością rodziny Samulowskich - z zachowaniem pisowni): „Oznaczonego dnia, ósmego września (1877 r.), spłynęło do Gietrzwałdu pięćdziesiąt tysięcy pielgrzymów ze wszystkich stron dawnej Rzeczypospolitej. Osobliwie dużo było Wilnian. Ludzie przybyli z Królestwa, z pod Przasnysza i Myszyńca, w dni poprzedzające widzieli szeroką jaśniejącą  drogę, ścielącą się po niebie w stronę Gietrzwałdu. W wilję uroczystości w kolasie, zaprzężonej w czwórkę koni, obłożony pierzynami zajechał posąg Matki Bożej, zamówiony gdzieś tam w Lipsku. Czekała już na ten posąg kaplica pod klonem wymurowana...

Ludzie z Woryt i ludzie z Plusk, ludzie z Olsztyna i ze Stawigudy, i z Ornety i Fromborka, pielgrzymi z całej Warmiji, zaciśniętej w szponach obcego systemu, śpiewali”:

Od wszystkich na świecie opuszczeni,

Jak nędzarze głodni i spragnieni,

Przyszlim, matko, byś nas nakarmiła,

I pociechą serca napoiła.

Z listu do Olsztyna, który otrzymałem w Warszawie (1935):

„Tegoroczny odpust 8 września był wielkim świętem polskości. Spłynęło 60.000 ludzi i rozległ się śpiew polski - po raz pierwszy od 30 lat. Ludzie śpiewali całą duszą, aż drżały ściany kościoła”.

Obecnie każdego roku, w pierwszą niedzielę po 8 września ma miejsce maryjne święto. Nazywane dużym odpustem. Gdyż poprzedza je mały odpust 15 sierpnia, w Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W  tym roku są to specjalne chwile, gdyż obchodzimy 140 rocznicę Objawień Matki Boskiej w Gietrzwałdzie. 10 września 2017 r. na błoniach będą miały miejsce główne uroczystości odpustowe. Udział zapowiedział Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski w Polsce. A ponadto Episkopatu Polski i władz państwowych. Homilię wygłosi J.E. abp Wojciech Polak, Prymas Polski.

Do Gietrzwałdu znów spłyną tłumy. Zapraszamy gorąco wszystkich.

Andrzej Dramiński

Oceń
Autor: Express.olsztyn.pl

KOMENTARZE

DODAJ KOMENTARZ

Pozostałe wiadomości

    Dmitrii A. oskarżony o zabójstwo kobiety w Dobrym Mieście

    Z zebranego materiału dowodowego wynika, iż Dmitrii A. w dniu 4 maja 2017 r. nad ranem zjawił się w mieszkaniu pokrzywdzonej... Zobacz więcej »

      Prawomocne areszty za handel dopalaczami

      Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte 25 września przez Prokuraturę Rejonową Olsztyn-Północ. Związane ono było z czynnościami... Zobacz więcej »
      • 12/12/2017 12:54
      • 0
      • Express.olsztyn.pl

      Olsztyński dworzec po remoncie. Zobacz wizualizację!

      Na wizualizacjach widać zmodernizowaną i wyremontowaną halę części kolejowej dworca. Brak jest szpetnych budek sklepowych, dzięki... Zobacz więcej »
      • 12/12/2017 11:53
      • 0
      • Express.olsztyn.pl

      Polecane firmy

      Reklama konta firmowego