Nie możesz uzyskać dostępu do konta?

Grzechy wymiaru sprawiedliwości w sprawie Zbigniewa Parowicza. Kontynuacja tematu

  • 24/01/2018 11:28
  • 1

Kilka dni temu wyczerpująco opisaliśmy na naszych łamach tragiczną historię Zbigniewa Parowicza. Artykuł wywołał duże zainteresowanie, więc dziś kontynuujemy temat. Skoncentrujemy się na wyliczeniu "grzechów" wymiaru sprawiedliwości w tej kwestii. Podpowiemy też, jakie są oczekiwane zmiany w prawie, które sprawią, że takie sytuacje nie będą miały miejsca.

 

 

Grzech pierwszy wymiaru sprawiedliwości

Zbigniew Parowicz walczył przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku o odszkodowanie, jakie poniósł z powodu zaniżenia wartości nieruchomości, która stanowiła jego własność. Następnie została ona przejęta na własność przez wierzyciela po zaniżonej cenie. Był to pierwszy błąd sądu, wskutek którego nabywca uiścił prawidłową cenę za posiadłość dopiero po trzech latach od przysądzenia własności!

Przypomnijmy sytuację. Zbigniew Parowicz przez wiele lat prowadził gospodarstwo rolne. W pewnym momencie zmuszony był zaciągnąć kredyt. Spłacił połowę zobowiązania, jednak nie był w stanie regularnie płacić kolejnych rat. Zapadł wyrok i pewnego dnia do drzwi zapukał komornik z Olsztyna, Jacek Bohdanowicz, który powołał biegłego, Adama Turczyńskiego, aby ten wycenił gospodarstwo Parowicza. W rezultacie tej wyceny - chociaż właściwiej byłoby nazwać ją "wyceną", gdyż odbywała się "zza płotu", jako że biegły nawet nie pofatygował się, by obejrzeć posesję - gospodarstwo warte około pół miliona złotych komornik wycenił na nieco ponad 300 tys. złotych, a faktyczna kwota uzyskana ze sprzedaży to 30 tys. złotych. Jak do tego doszło? Otóż sąd wezwał nabywcę - omyłkowo czy też przez niedopatrzenie - do zapłaty owych 30 tys. złotych zapominając, ze kwota do zapłaty jest faktycznie dziesięć razy wyższa.

Grzech drugi wymiaru sprawiedliwości

Można zastanowić się, co by się stało, gdyby jakikolwiek komornik nie mógł wejść do mieszkania dłużnika i wszelkie wyceny robił "po uważaniu". Sąd powinien zareagować w trybie nadzoru i - jeśli komornik i biegły faktycznie nie mogli dostać się na teren posesji Parowicza - nakazać wejście tam z asystą policji. Posiadłość zostałaby wówczas dokładnie oszacowana, tym bardziej, że Zbigniew Parowicz wcale się od tego nie uchylał, gdyż sam chciał pozbyć się bagażu długów.

Grzech trzeci wymiaru sprawiedliwości

Dopiero po trzech latach, po interwencji ówczesnej poseł Lidii Staroń, Sąd Rejonowy w Olsztynie przyznał się do błędu i wezwał nabywcę do uiszczenia ceny nabycia nieruchomości. Niestety, na skutek tego zobowiązanie Zbigniewa Parowicza wobec wierzycieli znacząco wzrosło, gdyż od wymagalnych wierzytelności naliczane były dalsze odsetki.

W tamtym momencie, gdyby wycena została sporządzona prawidłowo, kłopoty Zbigniewa Parowicza skończyłyby się. Pieniędzy starczyłoby na spłatę zobowiązań. On sam nie stałby się wrakiem człowieka. Tak się jednak nie stało.

Kwota 30 tys. zł nie wystarczyła na pokrycie zobowiązań. Kolosalne odsetki wpędziły mężczyznę w dół finansowy, a stres związany z tą sprawą całkowicie zrujnował Zbigniewowi Parowiczowi zdrowie psychiczne i fizyczne. Ze zdrowego, energicznego człowieka stał się cieniem samego siebie. Mężczyzna jest całkowicie niezdolny do pracy i samodzielnej egzystencji, porusza się na wózku inwalidzkim, korzysta z pomocy opieki społecznej, a ze światem zewnętrznym komunikuje się za pomocą telefonu i internetu. A wszystko to przez jedną fałszywą wycenę, jeden błąd, za który winni nie chcą zapłacić, uchylając się na wszystkie sposoby od odpowiedzialności za zniszczone życie i zdrowie człowieka.

Grzech czwarty wymiaru sprawiedliwości

Po tym, jak Zbigniew Parowicz został pozbawiony środków do życia oraz zmuszony do korzystania z pomocy opieki społecznej, postanowił dochodzić swoich praw na drodze sądowej. Przed Sądem Okręgowym w Ostrołęce toczyło się postępowanie o zapłatę na rzecz Zbigniewa Parowicza solidarnie od Adama Turczyńskiego, Jacka Bohdanowicza oraz Skarbu Państwa - prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie. Wcześniej cały Sąd Okręgowy wyłączył się od orzekania w tej sprawie, dlatego przeniesiono ją do Ostrołęki. Tamtejszy sąd powierzył sporządzenie opinii biegłemu Marcinowi Walczakowi. I ten biegły również nie popisał się, kolokwialnie rzecz ujmując. Operat szacunkowy Marcina Walczaka, zamiast zmierzać do ustalenia obiektywnej wartości spornych nieruchomości, w rzeczywistości wydawał się próbą "usprawiedliwienia" kolegi po fachu, czyli biegłego Adama Turczyńskiego. Ten mechanizm szczegółowo opisaliśmy w poprzednim artykule.

I tu pojawia się zaniedbanie sądu, który - wbrew oczywistym faktom - nie powołał innego biegłego bądź instytutu naukowo-badawczego, nie skierował także operatu szacunkowego Marcina Walczaka do oceny przez uprawnioną do tego organizację rzeczoznawców majątkowych. Dlatego też w październiku 2016 r., na wniosek senator Lidii Staroń do Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Północ zostało złożone zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Marcina Walczaka. Na skutek zawiadomienia Zbigniewa Parowicza, asesor Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Północ w grudniu 2016 r. wszczął śledztwo w sprawie przedstawienia fałszywej opinii. Postępowanie ma wykazać nierzetelność opinii ze szczególnym uwzględnieniem "zgubienia" 700 m. kw. poddasza.

Niejasne jest bowiem pominięcie przez Marcina Walczaka w swojej opinii powierzchni poddasza w budynku gospodarczym, dzięki czemu opinia dopasowuje się do operatu Adama Turczyńskiego, który z kolei w swoim operacie szacunkowym nie uwzględnił dwóch budynków, blisko 1000 m2 powierzchni użytkowej, około 0,44 ha sadu oraz dwóch działek lasu. Nie trzeba mieć fachowej wiedzy, żeby stwierdzić, że wartość wycenianej nieruchomości będzie wyższa w opinii, w której przy szacowaniu uwzględnione zostaną wszystkie elementy zagospodarowania nieruchomości aniżeli w opinii, w której ignorowany jest stan fizyczny nieruchomości. Mimo, że jest to logiczne, sąd nie wykazał zainteresowania tym przekłamaniem.

Grzech piąty wymiaru sprawiedliwości

Tymczasem wyrokiem z dnia 6 kwietnia 2017 r. Sąd Okręgowy w Ostrołęce zasądził solidarnie odszkodowanie od pozwanych na rzecz Zbigniewa Parowicza. Sąd orzekający przyznał rację Parowiczowi uznając, że działania komornika Jacka Bohdanowicza oraz biegłego Adama Turczyńskiego wywołały szkodę w jego majątku. Od tego wyroku odwołały się wszystkie strony postępowania. Co ważne - w międzyczasie na zlecenie prokuratury, która próbowała naprawić "grzechy" sądu, została sporządzona opinia przez Komisję Arbitrażową przy Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych. Potwierdziła ona stawiane operatowi Marcina Walczaka zarzuty, co oznacza, że operat powinien być wycofany z obrotu.

Co ważne - opinia ta została przedstawiona na siedem dni przed rozprawą apelacyjną. Zbigniew Parowicz do Białegostoku jechał więc ze swoim pełnomocnikiem, Lechem Obarą, po pewne zwycięstwo. Tak się jednak nie stało...

Jako że Komisja Arbitrażowa wydała jednoznaczną opinię, dlatego też nikt nie spodziewał się wyroku, jaki zapadł 18 stycznia w Sądzie Apelacyjnym w Białymstoku. Otóż sąd ten zmienił wyrok Sądu Okręgowego w Ostrołęce i oddalił powództwo Zbigniewa Parowicza! Sąd odwoławczy doszedł do przekonania, że roszczenie jest już przedawnione. Zdaniem sądu drugie zawezwanie do próby ugodowej skierowane do pozwanych, ze względu na fakt, iż było tożsame z pierwszym, nie miało na celu zawarcia ugody i dlatego nie doprowadziło do przerwania biegu przedawnienia.

O komentarz do sprawy poprosiliśmy mecenasa Lecha Obarę, pełnomocnika pokrzywdzonego Zbigniewa Parowicza.

- Zgodnie z wieloletnią linią orzeczniczą, zawezwanie do próby ugodowej ze względu na niskie koszty, nieuciążliwe warunki formalne oraz skutek w postaci przerwania biegu przedawnienia uważane było za niezwykle wygodny instrument prawny powszechnie wykorzystywany w praktyce obrotu prawnego. Dzięki instytucji zawezwania do próby ugodowej wierzyciel, który nie posiadał środków na dochodzenie swojej wierzytelności miał możliwość zapobieżenia upływowi przedawnienia i dochodzenia wierzytelności za pomocą pozwów obejmujących część roszczenia, bądź też mógł poczekać na zakończenie sprawy karnej, w której przesądzona zostanie odpowiedzialność karna sprawcy czynu. Innymi słowy - instytucja zawezwania do próby ugodowej gwarantowała każdemu wierzycielowi prawo do sądu i na tym polega jej doniosłe znaczenie. Dlatego też niewłaściwa jest praktyka sądów, gdzie nagła zmiana w linii orzeczniczej pobawi tysiące osób konstytucyjnego prawa do sądu - ocenia mec. Obara i zaznacza, że w tym zakresie niezbędne są zmiany w prawie, aby osoby, które nie mają środków na kosztowne wpisy - a w Polsce są one jednymi z najwyższych w Europie - mogły dochodzić swych praw w nierównym starciu z wielkimi firmami czy instytucjami.

Podkreślić należy, że zarzutu przedawnienia nie podnosił ani pozwany komornik, ani rzeczoznawca, tylko sąd, który na razie - póki nie wejdą w życie nowe przepisy - nie bada z urzędu sprawy przedawnienia.

 

 

 

 

 

Oceń
Autor: amark

KOMENTARZE

Wyłącznica 24/01/2018 14:24
Znowu bez interwencji Staroń ani rusz?! Degrengolada organów ścigania a zwłaszcza sprawiedliwości na tym przykładzie oczywista. Zaciekawiło mnie wyłączenie się całego składu sądu okręgowego. Jakby zastosowali tzw. klauzulę sumienia znaną u wąskotorowych medyków. Ci sędziowie mają sumienie lub mają prawo do wyłączania? A siebie z sądowej profesji wyłączyć to nie łaska?

DODAJ KOMENTARZ

Pozostałe wiadomości

    Hiszpański portal nie chce przeprosić za polskie obozy

    Niestety, redakcja Playgroundmag.net nie kwapi się do zmiany słów o „polskich obozach koncentracyjnych”, przechodząc w swym... Zobacz więcej »
    • 27/05/2018 10:40
    • 0
    • Express.olsztyn.pl

      Na ratunek lasom

      Akcja opryskiwania lasu z samolotów obejmie osiem nadleśnictw nadzorowanych przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Olsztynie... Zobacz więcej »
      • 27/05/2018 09:58
      • 0
      • Express.olsztyn.pl

      Zakręt śmierci w Trękusku

      Tym razem na drodze nr 53 zderzyły się trzy samochody osobowe. Na szczęście obyło się bez ofiar śmiertelnych.  Przypomnijmy... Zobacz więcej »
      • 27/05/2018 09:30
      • 0
      • Express.olsztyn.pl

      Polecane firmy

      Reklama konta firmowego