Nie możesz uzyskać dostępu do konta?

Nagłaśniamy problemy mieszkańców miasta i ich walkę z urzędniczą machiną. Bezduszną, zakłamaną i...

  • 27/09/2018 09:12
  • 7

Ostatnio Fakt zamieścił "wywiad" z prezydentem Olsztyna Piotrem Grzmowiczem pod jakże słodkim tytułem "Tu się chce mieszkać" (Fakt z 21.IX. br.) W artykule same ach i och, istne błogosławieństwo dla mieszkańców.

Ale, ale... Władzunia Olsztyńska ma dwa oblicza jak widać. Nagłaśnialiśmy temat ośmioosobowej rodziny Malon, dwa pokoje z czteropokojowego mieszkania i współlokator obdarowany przez miasto pozostałymi dwoma pokojami, w których urządził śmietnik. Z tym śmietnikiem przez dwa lata próbowano zmobilizować prezydenta, który walczy ponoć z odpadami 37 gmin. Jak widać fachura. Powstała nawet ich sortownia nad jeziorem Trackim w Olsztynie. Rodzinie Malon udało się pomóc. Dostali po wielu bataliach przydział na całe mieszkanie.

Obecny temat, także kołchozowe 4 pokojowe mieszkanie. W dwóch - rodzina dręczona przez krawca i w kolejnych dwóch - krawiec prowadzący nielegalną działalność krawiecką.

Jak słyszymy rodzina walczy o normalność i nic. Krawiec czuje się panem na włościach.

Nie dość, że w najmowanej od miasta części mieszkania urządził zakład krawiecki, to jeszcze samowolnie odgrodził część wspólnego korytarza. Jedna osoba ewidentnie łamiąca zasady najmu obdarowana 60 metrową powierzchnią. sic!

Rodzina pisze skargi gdzie się da. Urząd miasta, urząd skarbowy, ZLiBK, inspekcja budowlana czy konserwator zabytków. Kontroli kilka było, zalecono rozbiórkę samowoli i nic. Dlaczego? Informują nas, że w mieszkaniu (zakładzie) bywał także prezydent Grzymowicz. Czyżby osobiście chciał się przekonać o istnieniu zakładu?

Udostępniono mi dane, daty i godziny wizyt prezydenta. Sprawdzimy, jak się do tego odniesie.

Piętra niżej mieszka zarząd wspólnoty, który także nie dostrzega problemu. Dlaczego? Łatwo się domyślić.

W innej sprawie szef wspólnoty powołany przez krawca na świadka zeznaje w sądzie pod przysięgą, że do krawca chodził szyć i mu za to płacił, więc nie jest stronniczy. Tu z kolei udaje, że o żadnym zakładzie nic nie wie. Jego zastępca, pracownik ratusza dbający ponoć o wizerunek miasta - osoba publiczna, zatem udostępniam nazwisko - pan Bartosz Kamiński także o niczym nie wie. Natomiast upokarzana rodzina dysponuje danymi, kiedy pan Bartosz czy członkowie jego rodziny gościli u krawca w mieszkaniu (zakładzie).

Specyficzna dbałość o wizerunek nieprawdaż?

Poprzedni szef wspólnoty wstawiając się za szykanowaną rodziną przestał być szefem, bo tak zdecydowali mieszkańcy i zarazem klienci krawca.

Rodzina pisze skargi także do skarbówki i efektu nie ma. Dlaczego? Ano w tej klatce mieszka jak twierdzą, pracownica skarbówki także udająca lub nie chcąca widzieć problemu. Parasol ochronny działa jak widać. Cóż jeszcze można dodać?

Wystąpimy z zapytaniem do szefa skarbówki w Olsztynie, co zrobiono w tej sprawie, a odpowiedź z opisem prześlemy do ministerstwa finansów. Najwyższy czas ten parasol zamknąć!

Jest deficyt mieszkań, a jak widać nieuczciwe i łamiące zasady najmu osoby obdarowywane są nadmetrażem. Mało tego, miasto sprzedaje całe kamienice nazwijmy to "inwestorom" odmawiając sprzedaży najemcom lokali. Pan Karpowicz, dyrektor ZLiBK tłumaczy to względami ekonomicznymi zapominając jak widać, że miasto wykwaterowywanym lokatorom daje lokale zastępcze. Inne tłumaczenie np. rady miasta, że miasta nie stać na remon,t a przecież remonty przeprowadza już wspólnota .Tak sprzedano budynki np. na ul 1 Maja vis a vis ratusza. Biznes is biznes.

Kolejny temat to remont "samotniaka". Koszt remontu 1 metra kwadratowego to ponad cztery i pół tysiąca, gdy średnio za 4 tysiące od metra nabędziemy nowe mieszkania u deweloperów. Biznes jak widać ciekawy. Jak swego czasu informowała mnie osoba z rady miasta, byli chętni zakupu terenu i samotniaka, ale jak widać "lepszy" będzie remont.

No cóż - biznes biznesiki, parasol parasoleczki. Władzuchna.

I na koniec, by było wesoło. Onegdaj ktoś z obozu prezydenta Grzymowicza (info w internecie) powiedział o jego poprzedniku "Co by się nie wydarzyło w Olsztynie, wszędzie spogląda gęba Małkowskiego". Obecny włodarz jest jak widać "kontynuantem" prezentacji swego wizerunku, ale już obóz tego nie dostrzega. Wszak to "swój" spogląda z większości plakatów o wydarzeniach i nie tylko w Olsztynie

Wracam do promocji z Faktu i świetnego (sarkazm) tytułu "Tu się chce mieszkać". Czy pod jednym dachem z nielegalnym zakładem krawieckim, panie prezydencie Grzymowicz?

Oceń
Autor: Obiektyw

KOMENTARZE

LoL 28/09/2018 11:10
Chętny na zakup "Samotniaka"? No pewnie, takie miejsce to skarb, pewnie któryś z tych co to dla dobra mieszkańców budują ...apartamentowce
Przykość 28/09/2018 15:26
Praktyki rodem ze spółdzielni mieszkaniowych. Pan i władca rządzi, jak w Alternatywy 4. Chociaż to o wspólnocie. Pewnie z udziałem miasta w odniesieniu do mieszkań nadal tam komunalnych.
Krojczyni 28/09/2018 15:28
Tak krawiec kraje, jak materii staje. Jemu jeszcze staje?
Igiełka FA 28/09/2018 15:30
Takie życie, jakie szycie. Warto szyć grubymi nićmi. Byle pod parasolem.
Autor pracuś! 28/09/2018 15:32
Autor tekstu napracował się gromadząc materiał. Bardzo konkretny. Jak odniosą się osoby, których tyczy artykuł? Na okrągło? Czy zmilczą?
Liana 06/10/2018 10:51
Pisał nie pisał. Krawcy szyją społeczeństwu siermiężnicę. Nićmi grubymi jak liana.
W moszczu 09/10/2018 20:41
A w Olsztynie na uboczu chłop pmoszczu chłopa w moszczu. Wyborczym. Tego, co się przedtem polał sam.

DODAJ KOMENTARZ

Polecane firmy

Reklama konta firmowego