Nie możesz uzyskać dostępu do konta?

Pomieszanie z poplątaniem

  • 20/04/2015 11:01

W sobotę 18 kwietnia przez Warszawę przetoczyło się 11 manifestacji [1]. Protestowali związkowcy będący przedstawicielami wielu grup zawodowych, z czego sporo to grupy posiadające w Polsce liczne przywileje, jak górnicy, służby mundurowe czy nauczyciele. Pikietujący na kilka godzin zablokowali Warszawę. Czego się domagają? Otóż nie wolności – choć w ich mniemaniu „upominają się o więcej wolności”, jak podkreślał Piotr Duda, lider „Solidarności” - tylko zwiększenia ucisku. Jest to możliwe dlatego, że najwyraźniej polskie nieformalne „ministerstwo propagandy” (w przeciwieństwie do pozostałych – tych oficjalnych - ministerstw) działa nader sprawnie. Jedną z najczęstszych manipulacji używanych w socjalizmie jest mieszanie pojęć. Czarne nazywa się białym i na odwrót, kotwiczy się treści bazując na emocjach. Pozwala to angażować ogromne pokłady ludzkiej energii w działania wspierające i wzmacniające obecny skorumpowany system, podczas gdy ludzie ci myślą, że jest dokładnie odwrotnie. Czego więc domagają się związkowcy? Otóż krzyczą „Koniec z uciskiem!”, naprawdę krzycząc: „Żądamy więcej ucisku!”

Od listy postulatów OPZZ włosy na głowie mogą stanąć dęba; przynajmniej świadomemu człowiekowi. Jak możemy przeczytać na stronie Polskiego Radia [2], związkowcy domagają się m.in. podniesienia stawki płacy minimalnej do 50% przeciętnego wynagrodzenia, wzrostu płac pracowników sfery budżetowej, likwidacji nie tylko „umów śmieciowych” (cokolwiek znaczy dla nich to określenie), ale i bezpłatnych staży oraz samozatrudnienia (!), czy wzrostu podstawy naliczania odpisu na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych (hura! Niech nam zabierają z wypłaty więcej pieniędzy!).  Ponadto - zamiast zlikwidowania podatku PIT - chcą obniżenia pierwszej jego stawki z 18% do 15% (w tej jednej kwestii akurat można ich poprzeć), za to podniesienia drugiej z 32% do 50% (co woła o pomstę do nieba). Co ciekawe, nazywają to wszystko "pobudzaniem gospodarki, by tworzyły się nowe miejsca pracy".

Problemem jest patrzenie na gospodarkę państwa biorąc pod analizę wyłącznie niektóre z jej fragmentów. Ta zaś jest siecią naczyń połączonych i każda decyzja, która z pozoru może wydawać się prosta, oczywista i wręcz konieczna, pociąga za sobą szereg bardziej złożonych konsekwencji. - mówi Olaf Meller, prezes regionu Warmińsko-Mazurskiego Kongresu Nowej Prawicy. [3] - Niestety, większość ludzi z racji braku należytej wiedzy ekonomicznej dostrzega (jak to niegdyś opisywał francuski polityk Fryderyk Bastiat) wyłącznie to „co widać”; kierujący nimi demagodzy pokroju pana Dudy doskonale wiedzą zaś o tym „czego nie widać”. Doskonale zdają sobie sprawę, że realizacja proponowanych postulatów odbije się najmocniej na najsłabszych i najbiedniejszych. Szkoda tylko, że podobnych ludzi gotowych budować swój osobisty wizerunek „obrońców pokrzywdzonych” na ludzkim nieszczęściu i niedoli jest wciąż w Polsce tak wielu.”

Pomysły związkowców negatwynie ocenia Związek Pracodawców i Przedsiębiorców [4]. Szef Związku Cezary Kaźmierczak wystosował do Piotra Dudy list, w którym ostro krytykuje postulaty OPZZ. „Jest Pan bezwzględnym cynikiem i sprawnym demagogiem, bo na idiotę Pan nie wygląda” - pisze Kaźmierczak. Podkreśla on, że pomysły „Solidarności” nie zagrożą przedsiębiorcom. „Damy radę” - zapowiadał.Ograniczymy nasze przedsięwzięcia, wyjedziemy z nimi za granicę, będziemy zatrudniać wyłącznie na działalność gospodarczą, ograniczymy zarobki "do ręki" dla pracowników, w ostateczności będziemy zatrudniać na szaro.” Stwierdził natomiast, że rady nie dadzą „najsłabsi na rynku pracy”. „Dzięki umowom cywilno-prawnym wielu z nich ma bowiem jakąkolwiek pracę. Po realizacji Pana postulatów nie będą mieli żadnej, a w najlepszym razie zamiast umowy cywilno-prawnej dostaną "umowę na gębę".” Kiedy myśli się logicznie - nie zaś pod wpływem emocji - ciężko się z nim nie zgodzić.

Manipulacja oparta na emocjach zawsze jest w cenie, gdyż jest najskuteczniejszą jej formą, która pozwala na stosunkowo proste sterowanie dużymi masami ludzi. Emocje skupiane są wokół skutków, zamiast na przyczynach. Jeśli będziemy koncentrować się na usuwaniu samych objawów, to nigdy nie wyleczymy choroby, która je wywołuje, za to choroba ta będzie się nasilać. Mimo tego wszelkie środki przeciwbólowe czy „antygrypowe” są bardzo popularne, ponieważ mimo że niszczą wątrobę, to dają chwilową ulgę. To z powodu tej chwilowej ulgi oraz tego, że nie usuwają przyczyny, dzięki czemu objawy wciąż powracają, „leki” te są tak uzależniające. Większość postulatów związkowców można sprowadzić do jednego metaforycznego: „Dajcie nam więcej tabletek przeciwbólowych!”... Krzycząc: „Precz z wyzyskiem!”, krzyczą tak naprawdę: „Żądamy więcej wyzysku!”

Co musi się stać, by ludzie wreszcie oprzytomnieli i spojrzeli poza marchewkę, za którą biegną, by dostrzec tego, kto ją przed nimi trzyma na kiju?

 

[1] http://www.skarbowcy.pl/blaster/extarticle.php?show=article&article_id=2...

[2] http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1423152,Manifestacje-OPZZ-w-stoli...

[3] http://www.knp.olsztyn.pl/niesprawiedliwa-sprawiedliwosc/

[4] http://www.tvs.pl/informacje/zpp-do-piotra-dudy-przedsiebiorcy-maja-w-du...

Oceń
Autor: Agata Sidz

KOMENTARZE

DODAJ KOMENTARZ

Polecane firmy

Reklama konta firmowego