Nie możesz uzyskać dostępu do konta?

Prawo swoje a prezes swoje

  • 12/01/2018 07:29
  • 5

Dzięki wysiłkom senator Lidii Staroń udało się wprowadzić przepisy korzystne dla osób mieszkających w budynkach zarządzanych przez spółdzielnie. Nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych weszła w życie 9 września 2017 r. Nowe przepisy gwarantują m. in. osobom, które zostały wykluczone i spłaciły zadłużenie, przywrócenie prawa do lokalu.

Zniesiono także obowiązek zapłaty wpisowego i udziałów przez członków spółdzielni. Obecnie nie trzeba już składać żadnych deklaracji przy ubieganiu się o lokal spółdzielczy. Członkostwo nabywa się z mocy prawa z chwilą nabycia lokalu spółdzielczego, a właściciele - na wniosek. Właściciele wyodrębnionych lokali w budynkach zarządzanych przez spółdzielnie mogą już współdecydować o czynnościach przekraczających zwykły zarząd, na przykład o remontach i modernizacjach.

Mieszkańcy spółdzielczych budynków uzyskali prawo do gromadzonych przez siebie środków na funduszu remontowym - także rozliczanie tych środków - dotychczas zawłaszczanych przez spółdzielnie lub też dowolnie rozdysponowywanych przez spółdzielnie na inne nieruchomości. Dziś spółdzielnia gromadzone środki na remonty może przeznaczać tylko na potrzeby danej nieruchomości, na faktycznie na potrzeby tych osób, które tworzą fundusz remontowy. Członkowie spółdzielni mieszkaniowej uzyskali również prawo do majątku spółdzielni. Oznacza to, że mogą się domagać przypadającej na nich części tego majątku. W końcu wprowadzono też długo wyczekiwaną przez spółdzielców możliwość przeprowadzenia lustracji spółdzielni mieszkaniowej przez organy administracji rządowej - ministra d/s budownictwa. Dotychczasowa kontrola związków rewizyjnych, czyli faktycznie stowarzyszeń prezesów spółdzielni, była iluzoryczna i nie miała nic wspólnego z niezależną kontrolą.

Z nowego prawa skorzysta m. in. rodzina Haliny Sobieraj z Olsztyna. Przypomnijmy, że dramat rodziny rozpoczął się w 2012 r., kiedy pani Halina, matka zamieszkująca z trójką dzieci, znalazła się w trudnej sytuacji, czego następstwem było zadłużenie w opłatach. Wykluczono ją z członkostwa w Olsztyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. W konsekwencji straciła prawo do lokalu, czyli do swojego mieszkania, za które w 100 procentach zapłaciła. Prezes wystąpił do sądu o wyrzucenie pani Haliny wraz z córkami i małoletnim synem z mieszkania. Uzyskał wyrok eksmisyjny. Sądu nie interesowało, że kobieta zapłaciła za mieszkanie. Skierowane do OSM prośby Haliny Sobieraj, a nawet apele sąsiadów o odstąpienie od eksmisji, nie zostały uwzględnione, chociaż Pani Halina spłaciła całe zadłużenie. Nie pomógł też fakt, że pani Halina od 20 lat jest wzorowym pracownikiem tej spółdzielni. Komornik zarządził eksmisję na 10 września 2014 r. Zrozpaczona kobieta zwróciła się o pomoc do ówczesnej poseł Lidii Staroń, która zaczęła walczyć w sądzie w jej sprawie. A jednocześnie także o nowe, sprawiedliwe prawo w parlamencie.

Lidia Staroń już wcześniej wywalczyła i obroniła możliwość uwłaszczenia lokatorów spółdzielczych mieszkań. Dzięki temu miliony ludzi w Polsce stały się ich prawowitymi właścicielami. Następnie podjęła kolejne kroki do wprowadzenia normalności w spółdzielniach i stoczyła długą batalię o zmianę niekonstytucyjnego prawa. Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 5 lutego 2015 r. przyznał rację ówczesnej posłance i podzielił jej zarzuty, m. in. uznał za niezgodne z Konstytucją przepisy, które pozwalają okradać ludzi z funduszu remontowego, jak też wyrzucić człowieka czy rodzinę z mieszkania. I to nawet jeżeli za nie zapłacił i nie ma żadnych długów.

W ślad za orzeczeniem TK Senator przeforsowała nowe, korzystne dla spółdzielców prawo.

Zgodnie z art. 7 ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, ustawy - kodeks postępowania cywilnego oraz ustawy - prawo spółdzielcze (nowelizacja) osobie, która przed dniem wejścia w życie ustawy utraciła spółdzielcze lokatorskie albo spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu z powodu zaległości w opłatach, przysługuje roszczenie o przywrócenie tego prawa, jeżeli spłaciła lub spłaci spółdzielni całe zadłużenie. Jedynym warunkiem przywrócenia prawa do lokalu jest więc niezaleganie w opłatach.

Tymczasem niektóre spółdzielnie, nie wiedzieć czemu, zawierają umowy o ustanowienie prawa do lokalu, a nie – zgodnie z nowym prawem – o jego przywrócenie. W tych umowach zamieszczają także niezgodne z prawem zapisy dotyczące npa przykład wysokości wniesionego wkładu mieszkaniowego. I tak w projektach umów przygotowywanych przez spółdzielnie znajdują się następujące zapisy: "Pan Kowalski wniósł na rzecz Spółdzielni wkład mieszkaniowy w wysokości 70 proc. wartości rynkowej", podczas gdy Pan Kowalski zapłacił wkład w 100 proc, czy też "Pani Kowalska wniosła na rzecz Spółdzielni wkład mieszkaniowy w kwocie 24 tys. zł", podczas gdy wysokość tego wkładu na dzień wykluczenia odpowiadała całemu wkładowi mieszkaniowemu, to znaczy całkowitym kosztom budowy, całej wartości mieszkania!

Czy władze spółdzielni chcą w ten sposób stworzyć podstawę dla dochodzenia od spółdzielców uzupełnienia wkładu mieszkaniowego po raz kolejny? Czy takie bezprawne klauzule w umowach są po to, aby dać spółdzielni asumpt do żądania od spółdzielców, żeby za swoje mieszkanie płacili jeszcze raz?

Zarząd spółdzielni nie ma prawa domagać się od osób ubiegających się o przywrócenie prawa do lokalu zawarcia takich dodatkowych zapisów w umowie.

Ostrzegamy!

Spółdzielcy nie muszą wyrażać zgody na podpisanie takich umów!

Jeżeli spółdzielnia odmawia przywrócenia prawa do lokalu lub zamieszcza w projekcie umowy niepotrzebne i bezprawne zapisy, należy wstrzymać się z podpisaniem umowy i wystąpić do spółdzielni z pismem. W ostateczności można sprawę zgłosić do prokuratury lub skierować do sądu.

W najbliższym czasie senator Lidia Staroń przedstawi najnowszy projekt nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych ostatecznie porządkujący ostatnie problemy w spółdzielniach, takich jak lustracja, prawa właścicieli, przepisy karne, szerszy dostęp do wszystkich dokumentów spółdzielni czy prawo do gruntów o nieuregulowanym stanie prawnym).

 

 

źródło: materiały z konferencji prasowej senator Lidii Staroń, sporządziła: Sylwia Napiórkowska

 

Oceń
Autor: Express.olsztyn.pl

KOMENTARZE

4f 12/01/2018 08:45
Ta Pani bardzo obrotna jest jeśli chodzi o mieszkania spółdzielcze, wykwaterowania, darowizny...
Kat'ka 12/01/2018 18:57
Prezesowskie lobby nazwało L. Staroń katem spółdzielni mieszkaniowych. Chociaż to ci funkcjonariusze wdeptują w glebę podstawowe zasady spółdzielcze. BezINTERESownie po ichniemu. Ona nie zmienia swoich poglądów i działań na rzecz unormalnienia spółdzielczości. Tam za często norma jest patologia.
Janioł 12/01/2018 19:00
Spółdzielnie w wersji Alternatywy 4 wiecznie żywe.
Dojarka 12/01/2018 19:03
Wiele spółdzielni powinno mieć w nazwie dojarka.
Bart 12/01/2018 23:10
Miejmy nadzieję, że Pani Lidia Staroń będzie kandydować na prezydenta Olsztyna. To byłoby SUPER! Pogoniłaby już w przedbiegach Grzymowicza i wszelkich innych. Zachęćmy Panią Staroń do startu w wyborach samorządowych!

DODAJ KOMENTARZ

Pozostałe wiadomości

    Spowodował kolizję na ul. Bałtyckiej w Olsztynie. Był nietrzeźwy i chciał uciec

    W minioną sobotę po godzinie 22:00 policjanci z olsztyńskiej drogówki otrzymali zgłoszenie, że na ul Bałtyckiej w Olsztynie doszło... Zobacz więcej »
    • 23/04/2018 13:39
    • 0
    • del

    Ksiądz Janusz Ostrowski przyjął sakrę biskupią

    W uroczystości wzięli udział arcybiskupi i biskupi, przedstawiciele władz wojewódzkich i samorządowych oraz duchowieństwo, osoby... Zobacz więcej »
    • 23/04/2018 12:30
    • 0
    • Express.olsztyn.pl

      Przemyt w przerobionym samochodzie

      Wczoraj w godzinach nocnych funkcjonariusze KAS z przejścia granicznego w Bezledach wytypowali do kontroli samochód marki Opel Meriva... Zobacz więcej »
      • 23/04/2018 12:14
      • 0
      • Express.olsztyn.pl

        Marianna Hołubowska: - Skąd wziąć pieniądze na spalarnię odpadów w Olsztynie?

        Nadal bowiem mieszkańcom Olsztyna brak jest jasnej i transparentnej odpowiedzi na pytanie  kto zapłaci za realizację inwestycji... Zobacz więcej »
        • 23/04/2018 09:14
        • 0

        Nasza olsztyńska Łyna, czyli rzeka dziczeje

        Chodzi o teren w sumie około 50 ha. Na jednym ze zdjęć widać ławicę osadów minaralno-organicznych. Osady te powodują wypiętrzanie... Zobacz więcej »
        • 23/04/2018 08:36
        • 0
        • Jacek Pachucki

        Polecane firmy

        Reklama konta firmowego