Nie możesz uzyskać dostępu do konta?

Przed nami 77 rocznica powstania Armii Krajowej

  • 14/02/2019 07:56

Dziś obchodzimy 77 rocznicę sformowania Armii Krajowej, powstałej na bazie wcześniejszych struktur Służby Zwycięstwa Polski powołanej 27 września 1939 r. oraz Związku Walki Zbrojnej powołanego 13 listopada 1939 r.

14 lutego 1942 r. poprzednie struktury rozkazem Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego przemianowano na Armię Krajową, w skład której weszli wszyscy żołnierze  pozostający w czynnej  służbie wojskowej. Struktury AK działały na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej okupowanej przez Niemcy i ZSRR. Podlegały Naczelnemu Wodzowi. Ich liczebność latem 1944 szacowano na około 390 tys. osób.

Formalnie rozformowana 19 stycznia 1945 r. decyzją ostatniego szefa AK gen. Leopolda Okulickiego "Niedźwiadka".

Padły wtedy pamiętne słowa:

"Daję wam ostatni rozkaz, aby swą pracą i działalnością prowadzoną w duchu odzyskania niepodległości Polski i ochrony ludności polskiej przed zagładą, starajcie się być przewodnikami Narodu i realizatorami niepodległego Państwa Polskiego i rozkaz ten jako spadkobiercy pokolenia AK pragnijcie wypełniać..."

Na tak zwane Ziemie Odzyskane - w tym na obecne ziemie Warmii i Mazur - struktury AK wkraczały przesuwając się przed zmasowanymi obławami NKWD, KBW i UB. Już zimą 1946 r. do szczególnie
mocnego starcia doszło pod wsią Gajrowskie niedaleko obecnego Giżycka.

Data 16 lutego jest szczególnie wyrazista dla mnie, gdyż kilkanaście lat później przyszłam na świat i jestem dumna z tego, iż właśnie moimi patronami stali się żołnierze kpt. Romualda Rajsa. Dowódca tego oddziału wyprowadził swych żołnierzy z beznadziejnie wydawałoby się sytuacji przy własnych stratach około 20 osób, gdzie siły obławy wynosiły kilka tysięcy osób.

Na szczególną uwagę zasługuje działalność V Wileńskiej Brygady AK na Pomorzu i Warmii i Mazurach, gdzie formacja ta wykonała ponad 170 akcji zbrojnych, rozbiła 27 reżimowych posterunków MO, 3 placówki UB i 2 sowieckie placówki łączności oraz przeprowadziła 25 akcji eksprioracyjnych, a także stoczyła 14 walk i potyczek z grupami operacyjnymi sił bezpieczeństwa.

Działalności AK sprzyjali nieliczne rodziny wyrzucone z macierzystych Kresów, związane z działalnością niepodległościową w Olsztynie. Moja rodzina Symonowicz, cała związana od wiosny 1943 r. z V Wileńską Brygadą AK już w maju 1945 r. założyła wraz z ppor. Feliksem Selmanowiczem "Zagończykiem" dwa lokale konspiracyjne w Olsztynie - przy ul. Moniuszki 11 i przy Żeromskiego 9.

Wuj Norbert Symonowicz ps. "Stopka", "Lalek", "Borówka" był w oddziale kpt. Antoniego Rymszy podkomendnym ppłk. Zygmunta Szendzielarza.

Cieszę się, że pomagaliśmy legendarnym dowódcom szwadronów - Henrykowi Wieliczce "Lufie", Zdzisławowi Badocha "Żelaznemu", Leonowi Smoleńskiemu "Zeusowi", legendarnej Danucie Siedzikównie "Ince" i wielu innym.

Cena była bardzo wysoka. Długoletnie wyroki więzienia dla mojej ś.p. mamy Haliny i cioci Bogumiły, zajęcie mieszkania przez UB przez wiele miesięcy przez funkcjonariuszy UB oraz straszenie mojej ś.p. babci Genowefy, iż rozstrzelają obie córki jak "Inkę"...

Terror wytworzony przez UB do 1966 r. i zajęcie większości mieszkania przez wszelkiej maści donosicieli i agentów spowodowały śmierć mojej babci w wieku 53 lat oraz niewyjaśnione zgony wuja i cioci Władysławy w wieku 43 lat w odstępie dwóch miesięcy.

Mama Halina i ciocia Bogumiła były do emerytury traktowane jako wrogowie ludu, bez możliwości lepszej pracy czy awansu, zwalniane często za poglądy i w inny sposób prześladowane.

Nigdy nie słyszałam , żeby żałowały swych postaw. Jestem dumna, że zachowały się jak trzeba, a ich zeznania kilkunastoletnich dziewczyn podbudowują mnie.

Szkoda, że włodarze miasta nie są w stanie pomóc w realizacji projektu upamiętnienia tych ludzi, bo stwarza to wyraźną lukę w tworzeniu ścieżki historycznej w mieście. Cóż, nie tracę nadziei, że może to się zmieni...

Na szczęście prof. Krzysztof Szwagrzyk również w naszym mieście odkopie "olsztyńskie Łączki". To tylko kwestia czasu. Na razie słowami poety zakończę swoją wypowiedź:

"W UB-eckich piwnicach przestrzelone czaszki
  to śpiący rycerze majora Łupaszki
  wieczna chwała zmarłym, hańba ich mordercom
  tętno Polski bije w przestrzelonych sercach".

Oceń
Autor: Aleksandra Greune

KOMENTARZE

DODAJ KOMENTARZ

Pozostałe wiadomości

Gej „politpoprawny”

Z tą tolerancją to różnie bywa. „Tolerancja jest dobra tylko dla LGBT+Q”, bo parafrazując zawołanie „Wielkiej Rewolucji... Zobacz więcej »
  • 23/03/2019 11:48
  • 0
  • warmiak

„Sie” pospieszyli

Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski podpisał, jak zwał tak zwał, „Deklarację LGBT+[Q]”. Co tam program przedwyborczy... Zobacz więcej »
  • 16/03/2019 10:30
  • 0
  • warmiak
  • .

"Piątka Kaczyńskiego" a hipokryzja Broniarza

Wszystko za sprawą, bądź co bądź, niefortunnego wyrażenia się ministra Szczerskiego o nauczycielach i celibacie. Wśród... Zobacz więcej »
  • 08/03/2019 08:57
  • 2
  • warmiak

Ogień Pamięci w miejscu kaźni Żołnierzy Wyklętych

Przedstawiciele władz państwowych, w tym Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, Minister Obrony Narodowej... Zobacz więcej »
  • 02/03/2019 13:58
  • 0
  • Aleksander Żywczyk
  • .

„Firli-mirli”, czyli Schetynowy ból głowy

Ten rejwach spotęgował dodatkowo (należało się tego spodziewać) PSL. Prezes Kosiniak-Kamysz próbuje przekonać, że w tej... Zobacz więcej »
  • 02/03/2019 11:52
  • 1
  • warmiak

Polecane firmy

Reklama konta firmowego