Nie możesz uzyskać dostępu do konta?

Przypominamy zmowę milczenia niektórych radnych i notoryczne unikanie odpowiedzi na zadawane pytania

  • 16/10/2018 15:13
  • 0

Na rok przed wyborami samorządowymi poprosiliśmy wszystkich olsztyńskich radnych o to, aby podzielili się z mieszkańcami Olsztyna - przyszłymi wyborcami - informacjami o swoim wykształceniu, ukończonej szkole i temacie pracy magisterskiej - jeśli dotyczy. Większość radnych poważnie potraktowała naszą prośbę i niezwłocznie udzieliła odpowiedzi, które oczywiście opublikowaliśmy. Niestety, żadnej odpowiedzi, mimo wielokrotnie wysyłanych maili, nie otrzymaliśmy od nikogo z klubu radnych PiS. Zastanawialiśmy się wówczas, czy władze Prawa i Sprawiedliwości zdają sobie sprawę z tego, jak olsztyńscy radni z ramienia tej partii traktują przyszłych wyborców oraz dziennikarzy.

- A przecież wybory już niebawem... Czy aż tak pewni są - po sukcesie wyborów prezydenckich i parlamentarnych - wygranej w wyborach samorządowych? - pisaliśmy kilkanaście miesięcy temu na na naszych łamach.

Co ważne - pytaliśmy nie tylko o wykształcenie, ale także o przebieg kariery zawodowej i o to, czy pracują bądź pracowali w wyuczonym zawodzie. Poprosiliśmy też, aby określili, co skłoniło ich do zostania radnymi. Uznaliśmy, że mieszkańcy Olsztyna chętnie poznają radnych także i od tej strony.

A kto konkretnie nie raczył zaszczycić nas odpowiedziami na zadane pytania? Otóż są to:

Klub Radnych PiS: Grzegorz Smoliński, Jarosław Babalski, Maciej Tobiszewski, Dariusz Rudnik, Leszek Araszkiewicz Ewa Piotrowska oraz Elżbieta Wirska.

Klub Radnych Platformy Obywatelskiej: Jan Tandyrak, Ewa Zakrzewska, Łukasz Łukaszewski,  oraz Joanna Misiewicz.

Klub Radnych Ponad Podziałami: Mirosław Gornowicz, Marian Zdunek.

Jak widać, jedynie radni z PiS byli konsekwentni w tej dziwacznej zmowie milczenia.

- Ciekawe, czy radni tak samo odpowiadają na pytania swoich wyborców. Miejmy nadzieję, że owi wyborcy rozliczą ich za to w wyborach, bo przecież pytania te zadajemy nie dla siebie, a właśnie dla mieszkańców Olsztyna - to także napisaliśmy kilkanaście miesięcy temu, przy okazji kontynuacji tematu.

Zaczęliśmy zastanawiać się, czy radni czegoś się wstydzą? Czy mają coś do ukrycia? A może posiadają braki w wykształceniu? A może uczelnia "nie po linii"? Albo temat pracy magisterskiej? Czy też kariera zawodowa "szemrana"?

Uznaliśmy, że warto czytelnikom przypomnieć ten wątek. Tym bardziej, że na listach wyborczych pojawiły się osoby, które niegdyś trudno było posądzać o sympatię do Prawa i Sprawiedliwości.

I tak na przykład w wyborach do sejmiku województwa, w okręgu nr 1 na miejscu 2, tuż po Dariuszu Rudniku, pojawił się Marek Sokołowski. To decyzja koalicyjnej partii Jarosława Gowina, z którą Sokołowski od pewnego czasu sympatyzuje. O tym również pisaliśmy na naszych łamach w artykule "Jak zmieniały się sympatie Marka Sokołowskiego, czyli od UW poprzez PO do Porozumienia". Otóż w przeszłości Marek Sokołowski był członkiem rady programowej TVP Olsztyn z rekomendacji Platformy Obywatelskiej. Sokołowski podkreślił jednak, że nie był nigdy członkiem PO, a jedynie "sympatykiem w pierwszych latach jej istnienia".

Czy na pewno? I czy ta zmiana jest pierwszą w karierze Sokołowskiego? O tym rozmawialiśmy podczas przygotowywania wspomnianego wyżej artykułu z Bogusławem Owocem, który zasiadał w olsztyńskiej Radzie Miasta w czasie, kiedy radnym był też Marek Sokołowski. Był to rok 1994, czyli dość dawno, jednak nie zostało zapomniane...

- Marek Sokołowski został radnym z komitetu wyborczego Teraz Olsztyn, który tak naprawdę był powiązany z Unią Wolności, działającą wówczas pod skrzydłami Jerzego Szmita. Ja reprezentowałem i byłem przewodniczącym klubu radnych Centroprawicy. Nasz klub zawarł koalicję z klubem Teraz Olsztyn, z tym że od razu po wyborach szeregi tego ostatniego opuściło dwóch członków. Jednym z nich był właśnie Marek Sokołowski. Przeszedł on do ugrupowania, które miało większość w Radzie Miasta, to jest "fuzji" SLD i ugrupowania Janusza Cichonia, czyli de facto obecnej Platformy Obywatelskiej. Marek Sokołowski oczywiście nie zrobił tego bezinteresownie. Otóż rządząca koalicja wysunęła jego kandydaturę na ...wiceprezydenta miasta. Po moim wystąpienie na sesji i przypomnieniu, że sprawą w SM Jaroty, w którą zamieszany był Marek Sokołowski zajęła się prokuratura, zrezygnował on z kandydowania na wiceprezydenta. Jednak cały czas aktywnie wspierał działania koalicji rządzącej, biorąc przez to pełną odpowiedzialność za patologię, jaka wówczas miała miejsce w Olsztynie - opowiadał Bogusław Owoc.

Cóż, w świetle tych opowieści nie dziwią nagłe zmiany barw partyjnych, poglądów i sympatii politycznych. Zawsze lepiej być po stronie, po której - kolokwialnie rzecz ujmując - leżą konfitury.

 

 

 

Oceń
Autor: Express.olsztyn.pl

KOMENTARZE

DODAJ KOMENTARZ

Pozostałe wiadomości

  • .

Poświęcenie sztandaru Stowarzyszenia Strzebielinek

Sztandar ufundowany został przez członków i sympatyków stowarzyszenia, byłych internowanych, różne struktury NSZZ Solidarność i... Zobacz więcej »
  • 14/12/2018 13:01
  • 1
  • Express.olsztyn.pl
  • .

Ustawa dekomunizacyjna nadal obowiązuje!

Komuniści nigdy nie dbali o interes Polski. Celnie zauważył to już w 1946 roku wielki Polski Patriota, Płk. Ignacy Matuszewski... Zobacz więcej »
  • 14/12/2018 11:35
  • 4
  • warmiak

Uwaga! Potrzebna pomoc dla dwóch rodzin z Sętala. Dziś w pożarze straciły one dach nad głową

Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale siedem osób, w tym dwójka małych dzieci potrzebują wsparcia! Gmina Dywity zabezpiecza... Zobacz więcej »
  • 14/12/2018 11:06
  • 0
  • Express.olsztyn.pl

Polecane firmy

Reklama konta firmowego