Nie możesz uzyskać dostępu do konta?

Pstrowski - szkodnik społeczny

  • 23/11/2018 10:15

Przepychanki ze zmianą nazw ulic (jeszcze wiele innych czerwonych miejsc pozostaje) trwają tyle czasu. A to dlatego, że komuna i postkomuna w naszej, od 30 lat „wolnej” Polsce ma się dobrze. Więcej szkody w umysłach Polaków narobiła przez 45 lat niż przez 146 lat carska Rosja z jej „ochraną” (carska tajna policja), szpiclami i całą machiną urzędniczą – represjami, kibitkami, kazamatami i całym Sybirem. W Olsztynie również czczą i każą czcić sowietów w Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej. Ledwie „komunistyczne” ulice miały być zmienione. Miały, bo NSA uznał, że „zarówno IPN, jak i wojewoda nie udowodnili, że Wincenty Pstrowski jest symbolem komunizmu”.

Ciągle mnie zdumiewa jak ludzie, mający pełne usta frazesów o wolności, niepodległości i patriotyzmu (jakiego? – właśnie!) mogą z taką gorliwością bronić PRL-u, komunizmu i wręcz sowietyzmu? „Największy” komunista, Stalin zgotował „polskim towarzyszom” krwawą łaźnię, a mimo to dalej tęsknią za tym chorym ustrojem - to jest mentalność obca Polakom. A przecież niedobitki komunistów paradoksalnie przetrwały dzięki „strasznej”, właśnie polskiej Berezie Kartuskiej i innym polskim więzieniom. To w nich się uchowali podczas ich „wyrzynania” (jak by to określił Radek Sikorski).

Polska, rzeczywiście wolna, po I wojnie wyniszczona, zubożała, w obliczu groźby głodu i szalejącej epidemii tyfusu, różnic administracyjnych, prawnych, kulturowych, potrafiła pozbyć się carskiego symbolu okupacji – okazałej (a nie jak „szubienice”) cerkwi św.(?) Aleksandra Newskiego w Warszawie już w 8 lat po uzyskaniu, a w 6 lat po obronieniu niepodległości przed czerwoną zarazą. I dlatego Polacy potrafili przeciwstawiać się w mrocznych latach II wojny zarówno Niemcom, jak i sowietom. Czego nie można powiedzieć o komunistach, którzy kolaborowali z sowietami, jak również i z Niemcami, byleby tylko zaszkodzić Polakom. To samo dzieje się i dzisiaj. A dzisiaj mamy już 30 lat „wolności” i co? I nic! Bo zalegają jeszcze złogi komunizmu w sądach i urzędach miejskich.

Jak zwykle komuna, tym razem ustami mec. Napiórkowskiego, posługuje się jak nie kłamstwem, to półprawdą, która jest gorsza od kłamstwa, bo ma pozory prawdy. Oczywiście, że „samorząd ma prawo decydowania o nazwach ulic i zasadach ich nadawania”. Ale Państwo ma nie tylko prawo, ale i obowiązek dbać o prawdę historyczną w interesie Polaków.

Nawet jeśli przedstawiciel Państwa Polskiego w osobie Pana Wojewody nie udowodnił, że „Wincenty Pstrowski jest symbolem komunizmu”, to sądu nikt nie zwolnił z obowiązku, tym bardziej nie zabronił zapoznania się z życiorysem peerelowskiego, skopiowanego żywcem od sowietów „stachanowca”.

Ten „przodownik pracy” już na emigracji zarobkowej wstąpił do Komunistycznej Partii Belgii, a po powrocie do kraju – do PPR. Do PZPR nie zdążył. Jest mało prawdopodobne, gdyż był analfabetą i dopiero uczył się pisać, by samodzielnie wystosował „list otwarty do górników” wzywający do współzawodnictwa. Wszystko za niego (za wyjątkiem „rąbania” węgla) wykonali peerelowscy propagandyści. Tak się rozpędzili, że oprócz nadawania nazw ulic, zakładów i uczelni jego imienia, stawiania pomników, nakręcili o nim hagiograficzny (nazywany jest „socjalistycznym świętym”) film „Kto da więcej niż ja?” (to jego zawołanie). Sam Gierek z przedpremierowej projekcji tego gniota wyszedł wściekły, bluzgając i krzycząc: „jak można było o kimś takim nakręcić film”? Nigdy nie był upubliczniony i został „półkownikiem” (to od półki). Została też ustanowiona „Odznaka im. Wincentego Pstrowskiego”. Był jak najbardziej ikoną sowieckiego (na pewno nie polskiego) PRL-u.

Być może był z niego też „poczciwy” chłopina. Niewątpliwie jednak był „pożytecznym idiotą”, budowniczym (pośmiertnie odznaczony Orderem Budowniczych Polski Ludowej) nie tyle PRL-u – miejsca zamieszkiwania Polaków, co budującym fortuny przyszłym „kapitalistom socjalistycznym”. Takim chociażby Kulczykom, Czarneckim i innym esbekom (że tylko donosili?), uwłaszczonym właśnie na majątku PRL.

Swoim „przodownictwem” zaszkodził nie tylko sobie i całej braci górniczej, ale i wszystkim robotnikom. Chwaląc się nieludzkimi wynikami wydobycia (300% normy, więcej niż niewolnik pod najcięższym reżimem) powodował podwyższanie i tak wygórowanych norm. Sam zresztą w ciągu roku przypłacił to swoim zdrowiem i życiem. Zmarł w rok po odznaczeniu przez Bieruta, zdrajcę Polski, niestety, Orderem Odrodzenia Polski. Jest po prostu szkodnikiem społecznym. Bohaterem nie zostaje się przez głupotę. Jest raczej ofiarą peerelowskiego systemu i postacią tragiczną, nad którą trzeba się pochylić z politowaniem, a nie wzorem i przykładem do naśladowania.

Niezdekomunizowany sąd (jeszcze jest wiele patologii, które są skutkiem procesu tzw. transformacji) broni szczątków komunizmu – „pożytecznego idiotę”, szkodnika Polaków. Takich potrzebowali i potrzebują komuniści.

Komunizm i postkomunizm, które niewiele (raczej wcale) się od siebie różnią, trzeba wreszcie wpisać do podręczników historii. Dla mniej domyślnych – tylko tam i nigdzie indziej jest ich miejsce. Tak jak dla faszyzmu, hitleryzmu, sowietyzmu, czy innego krwawego totalitaryzmu.

Antoni Górski

Oceń
Autor: warmiak

KOMENTARZE

DODAJ KOMENTARZ

Pozostałe wiadomości

Gej „politpoprawny”

Z tą tolerancją to różnie bywa. „Tolerancja jest dobra tylko dla LGBT+Q”, bo parafrazując zawołanie „Wielkiej Rewolucji... Zobacz więcej »
  • 23/03/2019 11:48
  • 0
  • warmiak

„Sie” pospieszyli

Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski podpisał, jak zwał tak zwał, „Deklarację LGBT+[Q]”. Co tam program przedwyborczy... Zobacz więcej »
  • 16/03/2019 10:30
  • 0
  • warmiak
  • .

"Piątka Kaczyńskiego" a hipokryzja Broniarza

Wszystko za sprawą, bądź co bądź, niefortunnego wyrażenia się ministra Szczerskiego o nauczycielach i celibacie. Wśród... Zobacz więcej »
  • 08/03/2019 08:57
  • 2
  • warmiak

Ogień Pamięci w miejscu kaźni Żołnierzy Wyklętych

Przedstawiciele władz państwowych, w tym Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, Minister Obrony Narodowej... Zobacz więcej »
  • 02/03/2019 13:58
  • 0
  • Aleksander Żywczyk
  • .

„Firli-mirli”, czyli Schetynowy ból głowy

Ten rejwach spotęgował dodatkowo (należało się tego spodziewać) PSL. Prezes Kosiniak-Kamysz próbuje przekonać, że w tej... Zobacz więcej »
  • 02/03/2019 11:52
  • 1
  • warmiak

Polecane firmy

Reklama konta firmowego