Nie możesz uzyskać dostępu do konta?

Traktowanie pracownika samorządowego

  • 23/09/2012 14:59
  • 2
I minęło kilka miesięcy od szumnego, z wielką pompą - otwarcia wymęczonego przedszkola na osiedlu Generałów w Olsztynie. Byli przedstawiciele władz olsztyńskiego ratusza, obecny był pan prezydent Olsztyna. W jakich bólach ta placówka powstawała i była oddawana do użytku, czytelnicy GO w Olsztynie zapewne dobrze znają. Na ten temat było wystarczająco dużo artykułów. A to jakieś niedoróbki, a to wpadka podczas pierwszego otwarcia przedszkola - ktoś zapomniał otworzyć bramę, a to kiepski dojazd po betonowych płytach... Już od samego początku rodzice przedszkolaków, podejrzliwie spoglądali na poczynania dyrekcji przedszkola, bowiem od początku nad tą placówką "wisi miecz prywatyzacji". Wszak dzięki tylko wyjątkowej aktywności rady osiedlowej, na jakiś czas, wybito z głowy urzędnikom ratuszowym, oddanie tej wyjątkowej placówki w ręce prywatne. Jednak temat prywatyzacji jakoś tak niebacznie, okrężną drogą, ciągle powraca. I to mimo solennych zapewnień zarówno ratuszowej szefowej przedszkoli (p. Bogdanowicz - jakoś te nazwisko przypomina mi komuszy ustrój...) jak też samego jaśnie pana prezydenta. Ten pan, podczas galowego otwarcia przedszkola, wypowiedział słynne zdanie, które dotyczyło obsady personalnej:
"... jesteście państwo wyjątkowymi pracownikami tej placówki, bowiem na konkurs rekrutacyjny wpłynęło ponad 400 podań!...".
Niejedna nauczycielka, niejeden pracownik administracji i niejeden pracownik obsługi, poczuł się dumny. Wszak zostałem zwycięzcą wielkiego konkursu rekrutacyjnego! W państwowej placówce...
Jednak wkrótce okazało się, że praca w tym przedszkolu, niczym nie przypomina państwowej placówki. I to przy wybitnym udziale dyrektorki, która od samego początku dała znać, kto tu tak naprawdę rządzi. Dyrektorka, czując ogromne poparcie swej zwierzchniczki oraz ratuszowego pana, zaczęła sobie poczynać jak jaśnie pani na prywatnych włościach. Aż trudno uwierzyć w bajki opowiadane ustami pana prezydenta, jakoby "powracająca sprawa prywatyzacji tego przedszkola, to czysto polityczna gra...".
Opisanie idiotycznych decyzji pani dyrektor przedszkola jest na tyle trudne, że aby się przekonać, to trzeba zobaczyć. Niezrozumiałym faktem jest, dlaczego sytuacją w placówce nie zajął się dotychczas ani inspektor pracy, ani sanepid czy wręcz prokurator... Oględnie i w sposób bardzo uproszczony, można rzecz ująć następująco: mobbing pracowniczy, powszechne łamanie praw pracowniczych, kombinacja z umowami o pracę, ogólnie - traktowanie pracowników jak przedmioty...
Przeważająca załoga tej placówki, to ludzie młodzi, często jest to ich pierwsza praca po ukończeniu studiów. Ale są też zatrudnione osoby z kilkudziesięcioma (!) latami stażu... Wszyscy zastraszeni, pracujący często jako wolontariusze przed uzyskaniem czasowych umów.. I wszyscy - według dyrektorki, nadający się "do odstrzału". Ciekawym i niezmiennym argumentem do pastwienia się nad podwładnymi jest stwierdzenie, że koszty prowadzenia placówki są tak duże, że budżet miasta rzekomo, nie wytrzymuje obciążenia(sic!).
Na pierwszy rzut oka, w przedszkolu jest wszystko... Czyżby była to zasługa pani dyrektor? Okazuje się, że jednak nie do końca. Stać dyrektorkę na zakup niezłej pod względem ceny i możliwości kosiarki, ale już słynny papier toaletowy przynoszą ze sobą z domów pracownicy obsługi. Ciekawostką jest natomiast to, że przyjęte panie na stanowiska pomocy przedszkolanki, nie mają nic wspólnego z tą profesją, bowiem jedyną rzeczą jaką mają do wykonania jest "jazda na szczotkach". To tak dla zmylenia pracujących tu osób, żeby nie było że po studiach kierunkowych, w państwowej placówce, zostaje się sprzątaczką...
A dla bezrobotnych pedagogów mam wspaniałą wiadomość. Otóż według najnowszych danych, wkrótce pani dyrektor rozpisuje nowy nabór chętnych do pracy! Za psie pieniądze, poniżej ludzkich standardów, za to w "państwowej placówce"...
I jeszcze jedno. Pan prezydent miasta Olsztyna, jest najzwyklejszym kłamcą. Najniższa płaca zasadnicza pracowników obsługi jest poniżej obiecanej przez niego granicy 1600zł!. Przynajmniej jest tak w Przedszkolu Nr 5 w Olsztynie.

 

I odpowiedź jaśnie Pana (prezydent Olsztyna J.Grzymowicza):

"Odpowiadając na maila dotyczącego nowo otwartego przedszkola na Osiedlu
Generałów oraz przedstawionych w nim zarzutów wyjaśniam co następuje:
1) wobec ww. przedszkola nie są podejmowane żadne działania mające na celu
jego prywatyzację, ani też nie są planowane takie działania, o czym mówiłem
w wywiadzie udzielonym redaktorowi Gazety Olsztyńskiej,
2) zgodnie z art. 39 ust. 3 ustawy z dnia 7 września 1991 roku o systemie
oświaty (Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 z późn.zm.) dyrektor jest
kierownikiem zakładu pracy dla zatrudnionych w przedszkolu nauczycieli i
pracowników niebędących nauczycielami i w szczególności decyduje w sprawach
zatrudniania i zwalniania nauczycieli oraz innych pracowników,
3) rekrutacji pracowników do przedszkola dokonywał dyrektor zgodnie
z kryteriami zamieszczonymi w ogłoszeniach o naborze na poszczególne
stanowiska (ogłoszenia zamieszczone były na stronie internetowej
przedszkola),
4) zakres obowiązków na poszczególnych stanowiskach pracy był również
zamieszczony w ww. ogłoszeniu – osoby aplikujące na wybrane stanowisko przed
wysłaniem swojego zgłoszenia mogły zapoznać się z zakresem obowiązków,
5) w przedszkolach prowadzonych przez Miasto Olsztyn, nie funkcjonuje
stanowisko „pomoc przedszkolanki”, a jedynie „woźna oddziałowa”,
6) panie posiadające wyższe wykształcenie zostały zatrudnione na stanowisku
woźnej oddziałowej, gdyż ubiegały się o zatrudnienie na to stanowisko,
a ponadto nie posiadają kwalifikacji do pracy na stanowisku nauczyciela
przedszkola określonych w Rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia
12 marca 2009 r. w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od
nauczycieli oraz określenia szkół i wypadków, w których można zatrudnić
nauczycieli niemających wyższego wykształcenia lub ukończonego zakładu
kształcenia nauczycieli (Dz. U. Nr 50, poz. 400 z późn.zm.)
7) w marcu 2012r. mając na względzie trudną sytuację materialną najmniej
zarabiających podjąłem decyzję o podwyższeniu wynagrodzeń pracowników
niebędących nauczycielami do kwoty 1600 zł miesięcznie (przy zatrudnieniu
w pełnym wymiarze czasu pracy). W piśmie z dnia 29 marca 2012 roku
wyjaśniłem, że zasadą jest, by wysokość wynikających z umowy o pracę
następujących składników wynagrodzenia: - wynagrodzenie zasadnicze,
- dodatek za wieloletnią pracę, łącznie wyniosła 1600 zł miesięcznie.
Ponadto informuję, że dyrektor odpowiada za organizację pracy przedszkola
oraz kreuje politykę kadrową w zakładzie pracy, w granicach określonych
przepisami prawa. W przypadku łamania tych praw zainteresowane osoby powinny
zgłaszać się do odpowiednich instytucji, takich jak: inspekcja pracy czy sąd
pracy.
W związku z tym, że w ww. mailu przedstawiono szereg nieprawdziwych
informacji, pragnę zauważyć, że takie postępowanie nie mieści się w zasadach
życia społecznego, szkodzi interesowi publicznemu. Wypowiadanie się w
sprawie nieprawidłowości w funkcjonowaniu instytucji publicznych jest
oczywiście zjawiskiem pożądanym i sprzyjającym interesom obywateli, ale musi
być oparte na faktach, a nie insynuacjach."

I riposta JAGORA:

"Szanowny Panie Prezydencie.
 
Zarzuca Pan w moich informacjach ujętych w mailach, że zawarte są w nich same insynuacje. Otóż oświadczam Panu, że wszystkie informacje są zasadne i prawdziwe, to są fakty. Sugerowanie przez Pana zgłaszanie nieprawidłowości do odpowiednich służb, jest moim zdaniem idiotycznym tłumaczeniem bałaganu w systemie całego rynku pracy panującego w Polsce, o czym Pan, jako przedstawiciel władzy publicznej - doskonale wie. Mnie jedynie chodzi o normalne, ludzkie traktowanie pracowników przyjmowanych do pracy w jednostce podlegającej administracji samorządowej, która przecież jest jednym ze składników władzy państwowej w tym kraju. To, że w Polsce w tym temacie panuje korupcja, prywata, rozgardiasz, chamstwo, brak szacunku dla człowieka - wie już nawet przedszkolak.
Nieprawdą, jest też, że minimalne wynagrodzenie wynosiło 1600 zł. Komu dyrektorka z księgową chciały, to ten ochłap dały, jednak większość pracowników nie będących nauczycielami w przedszkolu, musiała zadowolić się znacznie mniejszą kwotą, która np. w przypadku obsady kuchennej, dodatkowo pomniejszana była o należne podatki i należną daninę.
Dyrektorkę przedszkola samorządowego, winna cechować przynajmniej przyzwoitość w zatrudnianiu pracowników. Ale skoro dla niej "góra" stanowi przykład, już nie dziwi zwykły brak poszanowania godności ludzkiej. Powoływanie się na artykuły i ustawy, jest w tym przypadku śmieszne. Kierownik zakładu pracy w jednostce samorządowej, to jednak nie właściciel... Mam nadzieję, że pokolenie młodych, które teraz wstępuje w szeregi pracownicze, "doceni" w przyszłości swoich poprzedników, którzy "zgotowali im taki los". I tylko chciałbym przypomnieć Panu, że wszyscy będziemy kiedyś w potrzebie, bo życie toczy się nadal i zostaniemy emerytami potrzebującymi wsparcia młodszych."

Ponieważ w P.Przedszkolu nic się nie zmieniło, to znaczy nadal dyrektorka zwalnia i przyjmuje, proponuję redakcyjne śledztwo...

Pozdrawiam.

 

Oceń
Autor: jagor

KOMENTARZE

Wiolka 24/09/2012 17:45
Mało tego, Pani Dyr jest tak pazerna na pieniądze, że przyjmuje tylko dzieci które będą w przedszkolu więcej godzin, nie ważne że dziecko uczęszczało już do tego przedszkola i mieszka przy samej placówce, ważne na ile godzin rodzice chcą zapisać swoje dziecko.
jagor 07/12/2013 18:13
W Przedszkolu nadal trwa "wymiana kadr". Pani Dyrektor dowiedziawszy się o negatywnych wpisach na blogu JAGOR-a, mimo skrupulatnego śledztwa, nic nie wykryła. Postanowiła zmienić kadrę. Już nie tylko administracyjną, ale także nauczycielską. Zwolnieniom, czyli wymianie kadry, towarzyszy dziwny klucz przy przyjmowaniu następców. Już większość ludzi, to "sami swoi". Gratulujemy Dyrekcji polotu i fantazji. Pozdrawiamy swoich. A co u panującego nam miłościwie pana prezydenta słychać? A no ranking prezydentów miast w Polsce mówi sam za siebie. Gratulujemy Panu Prezydentowi Piotrowi Grzymowiczowi zajęcia zaszczytnego ostatniego miejsca! No ale jeśli popiera się nie tych co trzeba (vide dyrektorka P.Przedszkola na oś. Generałów w Olsztynie).

DODAJ KOMENTARZ

Polecane firmy

Reklama konta firmowego