Nie możesz uzyskać dostępu do konta?

Zamiast odpowiedzialności karnej - droga cywilnoprawna. Komentarz prawników stowarzyszenia Patria Nostra do nowelizacji ustawy o IPN z dnia 27 czerwca 2018 r.

  • 02/07/2018 11:25
  • 0

27 czerwca sejm uchwalił w trybie pilnym nowelizację ustawę o IPN. Uchylono artykuły 55a i 55b. Mówią one o odpowiedzialności karnej za publiczne przypisywanie Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie popełnione przez III Rzeszę.

Zmiany w ustawie o IPN skomentowali mec. Lech Obara i mec. Szymon Topa - prawnicy ze stowarzyszenia Patria Nostra, które od lat walczy z kłamliwym określeniem typu "polskie obozy zagłady" czy "polskie obozy koncentracyjne".

Aneta Markowska: Właśnie weszły w życie nowe przepisy ustawy o IPN. Jak stowarzyszenie podsumowałoby etap dotychczasowy, oparty na "starych" przepisach?

Lech Obara, Szymon Topa: My, Polacy, wciąż widzimy potrzebę dbałości o pamięć o sprawcach Holokaustu, a także o pamięć o cierpieniach i tragicznym doświadczeniu Polaków z rąk niemieckiego okupanta w okresie II Wojny Światowej. Jako prawnicy stowarzyszenia Patria Nostra, dotychczas czyniliśmy to za pomocą narzędzi prawnych - kodeksu cywilnego, kodeksu postępowania cywilnego i kilku przepisów prawa unijnego. W sprawie kłamstwa o "polskich obozach" wytoczyliśmy ogółem pięć procesów. Procesy przeciwko dziennikowi Die Welt, Focus Online, telewizji ZDF już zostały zwycięsko zakończone. Procesy przeciwko wydawcom dwóch bawarskich mediów - Mittelbayerischer Verlag KG i Bayerischer Rundfunk - czekają w warszawskim sądzie na wyznaczenie terminu rozprawy. Najsłynniejszą sprawą był proces byłego więźnia obozu w Auschwitz, Karola Tendery. Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 23 grudnia 2016r. na podstawie tych przepisów nakazał niemieckiej telewizji ZDF przeprosić byłego więźnia obozu Auschwitz, Pana Karola Tenderę, za to, że na stronie www przypisała Polakom utworzenie tego obozu zagłady. Sądy niemieckie w Koblencji i  Moguncji uznały, że prawo niemieckie nie sprzeciwia się wykonaniu tego wyroku. Teraz czekamy, aby potwierdził to polski Sąd Najwyższy i niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości.

Aneta Markowska: Zawirowania wokół nowelizacji ustawy o IPN potwierdzają, że pamięć o zbrodniach z okresu II Wojny Światowej wciąż jest żywa i wywołuje emocje. Co gorsze, zagraniczna opinia publiczna jak się okazało ma, delikatnie mówiąc, zniekształcony historyczny obraz roli Polaków w zwalczaniu ideologii nazistowskiej. Jak mają się do tego przepisy prawa?

Lech Obara, Szymon Topa: Generalnie, przepisy prawa nie powinny kształtować naszych poglądów o historii. Jednakże, są takie sytuacje, gdy prawo musi „zadziałać”. Będzie tak, gdy wypowiedzi o historii godzą jednocześnie w podlegające ochronie prawnej wartości indywidualne, na przykład dobra osobiste. Również wtedy, gdy zmierzają do zakwestionowania oczywistych i niekwestionowanych w świecie faktów historycznych, jak chociażby fakt, że to Niemcy wybudowali Auschwitz.

Aneta Markowska: Zrezygnowano jednak z prawnokarnej drogi walki z kłamstwami typu "polskie obozy zagłady"…

Lech Obara, Szymon Topa: Tak, ponieważ penalizacją objęto niezwykle szeroką sferę wypowiedzi, podlegających odpowiedzialności karnej.

Tymczasem już od kilku lat Polska pozyskuje sojuszników w walce z określeniami typu "polskie obozy". W rozmowach z naukowcami zwracano nam uwagę na potrzebę sięgnięcia do prawnych narzędzi w celu wyeliminowania tego zjawiska. Służyć temu mogłoby doprecyzowanie obecnie obowiązujących przepisów karnych i wskazanie, że przypisywanie innym narodom utworzenie obozów koncentracyjnych stanowi element "kłamstwa oświęcimskiego". Nie powinno to stanowić źródła sprzeciwów, skoro takie działania zostały uznane przez Międzynarodowy Sojusz na rzecz Pamięci o Holokauście (IHRA), zresztą za sprawą polskich dyplomatów, za przejaw zniekształcania pamięci o tych tragicznych wydarzeniach (negacjonizm). Takie doprecyzowanie "kłamstwa oświęcimskiego", a następnie przekonanie do niego innych państw, właśnie z wykorzystaniem efektów działalności IHRA, byłoby ukoronowaniem polskich starań w walce z "polskimi obozami". Dlatego polski ustawodawca nie powinien całkowicie wycofywać się z przepisów karnych. Mógłby zmienić je w sposób pozwalający na rozwijanie dotychczasowych sukcesów polskiej dyplomacji.

Aneta Markowska: Co przynosi nowelizacja ustawy o IPN jeśli chodzi o drogę cywilnoprawną walki z "kłamstwem oświęcimskim"?

Lech Obara, Szymon Topa: Pozostawienie w ustawie o IPN przepisów cywilnych mających chronić dobre imię Polski może przyczynić się do ułatwienia w pozywaniu dziennikarzy, wydawców czy publicystów, fałszujących pamięć o cierpieniach, jakie przeżyło pokolenie II Wojny Światowej z rąk niemieckiego okupanta. Wyraźnie oznaczone zostało dobro, które ma być tymi przepisami chronione, czyli dobre imię Rzeczypospolitej Polskiej i Narodu Polskiego. Nie trzeba zatem, jak dotychczas, przekonywać do wykładni rozszerzającej art. 23 k.c. w celu poszukiwania przedmiotu procesu i legitymacji czynnej. Ze względu jednak na bardzo ogólne brzmienie przepisów ustawy o IPN, ich sens normatywny dopiero będzie nabierał kształtów w praktyce orzeczniczej.

Byli więźniowie – powodowie procesów – liczą sobie już ponad 90 lat. A to właśnie oni w procesach wskazywali, że słowa o "polskich obozach" naruszyły ich dobra osobiste – godność narodową i tożsamość narodową. To ich los spowodował, że sędziowie zaakceptowali i wpisali do kodeksu cywilnego nowe dobra osobiste, które wymagają ochrony środkami prawnymi. Niedługo ich zabraknie i tu w sukurs przychodzi ustawa o IPN, która wprowadza nowe dobra osobiste, tak zwane "zbiorowe", do którego ochrony upoważnione są organizacje społeczne oraz prokurator IPN.

Aneta Markowska: Dotychczas zarówno w Polsce jak i za granicą akceptowany jest wyrok w sprawie Karola Tendery. Czy pojawienie się nowego zbiorowego dobra „dobre imię RP” może napotkać trudności w jego obronie na drodze sądowej?

Lech Obara, Szymon Topa: Nowość  na gruncie prawa cywilnego dobra w postaci "dobrego imienia Rzeczypospolitej Polski i Narodu Polskiego", czyni nieoczywistą możliwość zastosowania w tych sprawach przepisów jurysdykcyjnych prawa unijnego. Zatem nawet jeśli właściwa organizacja społeczna uzyska oparty na art. 53o ustawy o IPN korzystny dla siebie wyrok, na przykład przeciwko ZDF, to będzie musiała liczyć się z przeszkodami na etapie wykonania tego wyroku w Niemczech. I to trudniejszymi niż te, które pojawiły się w sprawie Karola Tendery.

Aneta Markowska: Czy jako praktycy dostrzegacie potrzebę wprowadzenia przepisów osłonowych, które umożliwiłyby bezproblemowe wdrażanie drogi cywilnoprawnej w walce z "kłamstwem oświęcimskim"?

Lech Obara, Szymon Topa:  Państwo nie może z jednej strony popierać takich działań, a z drugiej – ściągać "haracz" za skorzystanie z drogi sądowej. Dotychczas osoba fizyczna, a w przyszłości organizacje społeczne będą musiały przed wydaniem wyroku ponieść koszty procesu, takie jak wpis sądowy, który przy domaganiu się zadośćuczynienia czy wpłaty na cele społeczne wynosi 5 procent jego wartości. Tysiące złotych stanowią też koszty tłumaczeń pozwu, kierowanego przecież przeciwko podmiotowi zagranicznemu. Należałoby w trybie pilnym zwolnić z obowiązku ponoszenia tych kosztów organizacje społeczne, tak jak ma to miejsce w przypadku organizacji realizujących zadania publiczne.

Pamiętajmy, że część tych procesów toczy się poza Europą, na przykład w Stanach Zjednoczonych. Należy też podkreślić, ze w ciągu ostatnich 10 lat polskie placówki dyplomatyczne interweniowały ponad 1400 razy w sprawie przekłamań związanych z historią Polski. W ubiegłym roku polscy dyplomaci najczęściej prostowali nieprawdziwe informacje najczęściej w Wielkiej Brytanii, potem w USA i dopiero na trzecim miejscu w Niemczech.

Poza Europą trzeba wynajmować kancelarie prawne, które prowadziłyby procesy, a także wynająć firmy PR, które pomogłyby te procesy nagłośnić. Dlatego potrzebna jest bogata fundacja, która by takie działania wspomagała. Firmy PR zabrakło na przykład w Niemczech podczas procesów z Die Welt, Focus Online czy ZDF, a także podczas procesu Karola Tendery, przeciwko ZDF. Naszego stowarzyszenia nie było stać na jej wynajęcie, bo proces był finansowany w całości ze środków własnych członków stowarzyszenia.

Oceń
Autor: amark

KOMENTARZE

DODAJ KOMENTARZ

Pozostałe wiadomości

    W Polsce PiS wygrywa wybory samorządowe do sejmików. A jak w Olsztynie? - aktualizacje

    Jest to jeden z najlepszych wyników PiS w historii wyborów samorządowych w III RP. Drugie miejsce zajęła Koalicja Obywatelska z... Zobacz więcej »
    • 21/10/2018 21:15
    • 0
    • Express.olsztyn.pl

      Pijany mężczyzna wyniósł karty do głosowania z lokalu wyborczego w Mrągowie

      O tym fakcie poinformował dziś Rafał Jackowski z zespołu prasowego warmińsko-mazurskiej policji. Nie podano jednak, o ile kart... Zobacz więcej »
      • 21/10/2018 19:45
      • 0
      • Express.olsztyn.pl

        Rolnicy dostaną odszkodowania za suszę

        Do Wojewody Warmińsko-Mazurskiego wpłynęły wnioski ze wszystkich gmin wiejskich w województwie o oszacowanie strat suszowych w 13 550... Zobacz więcej »
        • 21/10/2018 10:29
        • 0
        • Express.olsztyn.pl
        • .

        Sto dębów na stulecie odzyskania niepodległości

        W olsztyńskim Urzędzie Wojewódzkim odbyła się w piątek uroczystość podsumowująca projekt „100 Dębów Bohaterów... Zobacz więcej »
        • 21/10/2018 09:01
        • 1
        • Express.olsztyn.pl
        • .

        Kolejna przydomowa fabryka zlikwidowana

          W czwartek w godzinach rannych na jednej z dróg powiatu, policjanci zatrzymali do kontroli drogowej mazdę. Podczas przeszukania... Zobacz więcej »
        • 21/10/2018 08:45
        • 0
        • Express.olsztyn.pl

        Polecane firmy

        Reklama konta firmowego